Ukulele jest magnesem, ale chodzi o coś więcej

To największa tego typu impreza w Europie. Festiwal Cały Poznań Ukulele 4 czerwca po raz dziesiąty zawita do stolicy Wielkopolski. W programie, jak co roku, zaplanowano darmowe koncerty, warsztaty, wspólne śpiewanie i muzyczną integrację. Punktem kulminacyjnym będzie hejnał z wieży Ratusza. Jubileuszowa edycja tego muzycznego wydarzenia będzie ostatnią. 

Od lat Cały Poznań Ukulele 

Cały Poznań Ukulele to wydarzenie, które od lat cieszy się ogromną sympatią, szczególnie wśród mieszkańców stolicy Wielkopolski. Ale na to muzyczne spotkanie przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a nawet Europy. Przez lata stało się największym europejskim festiwalem ukulelowym.  

Głównym pomysłodawcą poznańskiej edycji festiwalu ukulele jest Piotr Kończal. To on od lat stara się przekonać Poznaniaków do tego, że ukulele to doskonały instrument do tego, żeby łączyć. Na wiele sposobów. Organizacją, programem i częścią artystyczną zajmuje się wspólnie ze Stowarzyszeniem Synteza. 

Miasteczko festiwalowe ponownie powstanie na Placu Wolności, gdzie przez trzy dni odbywać się będą koncerty, warsztaty i wiele wydarzeń skierowanych do mieszkańców i turystów w każdym wieku. Najbardziej charakterystycznym momentem festiwalu ponownie będzie wykonanie hejnału z poznańskiego Ratusza. 

Cały Poznań Ukulele/Fot. materiały prasowe

Jubileusz zwieńczający pracę 

W tym roku Cały Poznań Ukulele odbędzie się 10. raz. Okrągły jubileusz będzie wyjątkowy nie tylko pod względem bogatego programu, który przygotowano, ale również tego, że to ostatni raz, kiedy festiwal ukulele zawita do Poznania. 

– Historia tego festiwalu jest taka, że ja za każdym razem czuję jakąś wyjątkowość. Ona polega nie na tym, że zrobimy jakiś inny koncert, zaprosimy kolejną gwiazdę, tylko na interakcji wykonawców i publiczności. To nie jest typowa impreza, że scena jest oddzielona od słuchaczy. Ciągle jest atmosfera integracji, społecznych działań, a muzyka i ukulele są łącznikiem – powiedział Piotr Kończal, pomysłodawca festiwalu Cały Poznań Ukulele. 

W tym roku organizatorom zależało na tym, żeby zaprosić wykonawców, którzy w ciągu tych 10 lat byli obecni na festiwalu.

– W tej edycji postawiliśmy dość mocno na to, żeby pościągać do Poznania wykonawców, którzy już byli u nas, którzy są zżyci z festiwalem i publicznością. Żeby jeszcze bardziej uzyskać tę familiarną atmosferę, że wszyscy się znamy i lubimy – podkreśla Piotr Kończal.

Inicjator wydarzenia już w zeszłym roku zapowiadał, że jubileusz będzie ostatnim spotkaniem. Jak podkreśla, decyzja była przemyślana i podjęta świadomie.

– Ja już w zeszłym roku zapowiedziałem, że to będzie ostatnia edycja. Tu nie ma żadnych dramatycznych podstaw tych decyzji. Po prostu uważam, że rzeczy trzeba kończyć w odpowiednim momencie. Wydaje mi się, że to dobry czas, bo osiągnęliśmy bardzo dużo, festiwal się fantastycznie rozrósł i można by go oczywiście rozbudowywać, ale wydaje mi się, że fajniej będzie, jak zostanie w naszej pamięci właśnie w takiej formule, w jakiej był i jest – podsumowuje.

Zapytany o to, czy nie jest mu żal kończyć, odpowiada:

– Trochę na pewno, ale z drugiej strony to żal z dużym uśmiechem. Ja wierzę, że wszystkie działania festiwalowe były po coś. Obserwuję, jak wiele mniejszych inicjatyw, które powstawały przy festiwalu, się rozwija. I wierzę, że one będą nadal szły do przodu. Także festiwal nie tylko pozostanie w pamięci, ale będzie trwał w wielu innych inicjatywach. Jestem o tym przekonany.

Początek wziął się z… chaosu

A wszystko zaczęło się z radości i chaosu. 15 lat temu Piotr Kończal wspólnie z kolegami założyli zespół Pierwsza Poznańska Niesymfoniczna Orkiestra Ukulele. Bardzo szybko okazało się, że muzyka, którą grają, jest tym, czego ludzie potrzebują. 

– Po prostu chwyciliśmy to ukulele i dla zabawy zaczęliśmy się tą konwencją bawić. Zaczęliśmy grać dużo koncertów, zostaliśmy zauważeni przez zagranicznych promotorów i zaproszono nas na najstarszy zagraniczny festiwal ukulelowy pod Pragą. Pojechaliśmy tam zagrać i nie ukrywam, że tak spodobała mi się ta atmosfera, te uśmiechy, mnóstwo ludzi z instrumentami, że stwierdziłem: „kurczę trzeba zrobić to w Poznaniu”. Po powrocie po prostu zrobiliśmy festiwal – opowiada Piotr Kończal.

I tak powstał Cały Poznań Ukulele, który od niemal pierwszej edycji cieszy się sympatią i sporym zainteresowaniem Poznaniaków. 

– Zdecydowanie jest to największy europejski festiwal ukulele, a podejrzewam, że również na świecie, jeśli chodzi o konwencję, ponieważ festiwali ukulelowych jest mnóstwo, ale nasz jest wyjątkowy z tego powodu, że jest otwarty na wszystkich. Większość takich festiwali jest środowiskowa, czyli ukuleliści się spotykają i grają. A my się otwieramy na wszystkich ludzi. To ukulele jest tylko magnesem, a nie determinantem obecności – podkreśla Kończal.

Na poznański festiwal może przyjść każdy. Zarówno koncerty, jak i warsztaty w programie są darmowe dla wszystkich. 

– Ukulele jest tylko i wyłącznie magnesem, czymś co nas zbiera, ale kluczem tego jest spotykanie się z innymi ludźmi, spędzanie pozytywnie czasu w oparciu o muzykę. Muzyka jest jako łącznik, ukulele jako magnes, ale tak naprawdę chodzi o to, żeby przebywać ze sobą i pouśmiechać się do siebie. Tak to działa – zachęca organizator wydarzenia.

Zabawkowy czy prawdziwy instrument? 

Ukulele wyglądem może przypominać zabawkową gitarę. Jednak mimo to, jest to prawdziwy instrument, który znacznie różni się od swojej większej koleżanki, czyli gitary. Oba to instrumenty z grupy strunowych szarpanych. Ukulele zwykle ma cztery struny. Jest mniejsze, a co za tym idzie, ma mniejsze progi.

To pozwala na łatwiejsze wydobycie dźwięków, które są przyjemne i od razu wpadają w ucho. W przypadku ukulele często wystarczy ustawienie już jednego palca, aby powstał czterodźwięk o miłym brzmieniu.

– Większość instrumentów jest bardzo wymagająca. Nawet gitara, która wydaje się być najpopularniejsza i najprostsza. Trzeba włożyć naprawdę dużo pracy, żeby był efekt. A ukulele to malutki, lekki i drobny instrument, można powiedzieć niepoważny. Wszyscy mówią, że to taka zabawkowa gitara i przez to się go nie boją. Jest tak fajnie nastrojony, że wystarczy jednym palcem zagrać i już jest sympatycznie. Od lat pokazujemy, że naprawdę w 5-10 minut możemy nauczyć kogoś grać pierwszą piosenkę – mówi Kończal.

Ukulele jest uznawane za jeden z łatwiejszych instrumentów do nauki. 

– Nie będę się wypowiadać, który rok jest najlepszy dla dziecka, żeby zacząć pracę z instrumentem, bo myślę, że to jest jak ze wszystkim, każdemu jest to dane inaczej. Dlatego nie powiem o granicy dolnej, ale na pewno nie ma granicy górnej. To pokazujemy z naszym zespołem Senioruki, z którym od paru lat pracujemy. Chwytają po wielu dziesiątkach lat niegrania na niczym taki instrument i grają pięknie i śpiewają – dodaje.

Festiwal Cały Poznań Ukulele odbędzie się w dniach 4–7 czerwca 2026 roku.

Czytaj także: Cegielski zmienia wagony dla PKP. Historyczny kontrakt już jest realizowany

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl