Przedostatnie spotkanie Lecha Poznań na stadionie przy ulicy Bułgarskiej w tym sezonie zgromadziło pełne trybuny. Dla kibiców był to mecz przyjaźni ponieważ pomiędzy fanami Kolajorza i Arki Gdynia panuje wzajemna przyjaźń. Podczas gdy gospodarze wykonywali kolejny krok w kierunku Mistrzostwa Polski, goście walczyli o pozostanie w Ekstraklasie.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice dali z siebie wszystko gdy na stadionie pokazał się Ali Golizadeh. Jeden z najlepszych piłkarzy tego sezonu został powitany owacjami na stojąco. Fani okazali mu wsparcie po kontuzji, która wyeliminowała go z gry na najbliższe miesiące. Wkrótce potem na III trubunie pojawiła się efektowna kartoniada z napisem „Po swoje!”. Piłkarze wzięli sobie do serca wezwanie kibiców i od pierwszych minut rzucili się do gry z pełną energią.
Pomimo niemal 80 procentowego posiadania piłki Poznaniacy nie zamienili przewagi w gola. Piłkarze Kolejorza raz za razem ostrzeliwali bramkę Jędrzeja Grobelnego, jednak bez większego skutku. w 21 minucie po faulu na Walemarku sędzia podyktował rzut karny dla Lecha jednak po weryfikacji na nagraniu zmienił decyzję i przyznał gospodarzom jedynie rzut wolny. Do przerwy stadionowy zegar z wynikiem spotkania pokazywał zero do zera.






fot. wpoznaniu.pl
Dwie bramki w drugiej połowie
Druga połowa spotkania zaczęła się nie po myśli Lecha Poznań. Zawodnicy pozwolili by goście częściej przebywali w okolicach bramki Kolejorza. W 52 minucie spotkania okazję wykorzystał Kike Hermoso zdobywając gola dla gości. Kibice okrzykami przypomnieli piłkarzom, że walczą o mistrzostwo. Zawodnicy rzucili się do odrabiania strat z nową siłą.
Na efekt nie trzeba było długo czekać. W 57 minucie do wyrównania doprowadził Luis Palma. Do końca meczu to piłkarze z Poznania przeważali. Zarówno w posiadaniu piłki jak i w liczbie strzałów oddanych na bramkę przeciwnika. Wynik jednak nie zmienił się do ostatniego gwizdka sędziego.
Mecz na stadionie przy ulicy Bułgarskiej zakończył się wynikiem 1 do 1. Na dwa mecze przed zakończeniem rywalizacji w ekstraklasie Lech Poznań ma na koncie 56 punktów i zajmuje pozycję lidera. Pozostanie tak przynajmniej do końca następnej kolejki, jednak Poznaniacy wciąż nie zapewnili sobie tytułu. W zależności od wyników jakie odniosą potencjalni rywale kwestia pierwszego miejsca rozstrzygnie się podczas meczu w Radomiu lub podczas mety tegorocznych zmagań Lecha









fot. wpoznaniu.pl












