Zimowe miesiące potrafią dać się we znaki – krótkie dni, niskie temperatury i ograniczony dostęp do naturalnego światła sprawiają, że wielu z nas odczuwa spadek energii, motywacji i nastroju. Dlaczego warto zaplanować urlop właśnie wtedy, gdy aura najbardziej doskwiera? I dokąd się wybrać z Portu Lotniczego Poznań-Ławica?
Zimowy wyjazd – choćby krótki – może być czymś więcej niż tylko przyjemnością. To inwestycja w zdrowie fizyczne, psychiczne i odporność. Azja Południowo-Wschodnia i Zanzibar kuszą zielenią, zapachami i spokojnym morzem. Półwysep Arabski – elegancją, błękitem nieba i rytmem pustyni. Wyspy Kanaryjskie wieczną wiosną, a Egipt tajemnicami faraonów. To czas, kiedy egzotyka jest łagodniejsza, bardziej przystępna, a podróż staje się prawdziwą ucieczką od pochmurnej codzienności.
Zimą nasza ekspozycja na słońce naturalnie spada poniżej minimum. To przekłada się na obniżoną produkcję witaminy D, tak ważnej dla pracy układu odpornościowego, kości i gospodarki hormonalnej. Krótkie dni zaburzają także rytm dobowy – organizm produkuje więcej melatoniny odpowiedzialnej za senność, a mniej serotoniny wpływającej na dobre samopoczucie. Nie bez powodu wtedy wiele osób zmaga się z tzw. sezonowym spadkiem nastroju. Zimowy odpoczynek, szczególnie w miejscu z większą ilością słonecznego światła, może odwrócić ten proces.
Siatka kierunków czarterowych z poznańskiej Ławicy jest naprawdę imponująca. Tajlandia, Wietnam, Dubaj, Oman, Sri Lanka, Zanzibar, Maroko, Wyspy Kanaryjskie (Gran Canaria, Fuerteventura, Teneryfa), Egipt (Hurghada, Marsa Alam, Sharm el Sheikh, El Alamain) oraz także rejsowo Dubaj – z linią lotniczą flydubai. Jest zatem w czym wybierać, by wzmocnić zdrowie i poprawić samopoczucie.
Dlaczego zimowy urlop działa lepiej niż letni?
Choć lato naturalnie kojarzy się z wypoczynkiem, to właśnie zimą nasze ciało i psychika najbardziej potrzebują regeneracji. Powodów jest kilka. W chłodniejszych miesiącach poziom energii naturalnie spada. Zimowe wakacje stają się zatem przerwą w trudnym okresie, a nie dodatkiem do i tak sprzyjającego sezonu letniego. Badania psychologiczne pokazują, że najsilniejsze efekty odpoczynku pojawiają się wtedy, gdy przerwa następuje w okresie największego obciążenia – czyli właśnie zimą. Organizm w tych miesiącach pracuje na wyższych obrotach, by utrzymać ciepło, walczyć z infekcjami i radzić sobie z niedoborem światła. Wyjazd – szczególnie w słoneczne miejsca – daje mu chwilę wytchnienia. Nawet krótka ekspozycja na intensywne słońce potrafi zdziałać cuda. Zwiększa poziom witaminy D i serotoniny, a to wpływa na poprawę odporności, lepszy nastrój, większą energię i sprawniejsze funkcjonowanie układu hormonalnego.
Wakacje zimą poprawiają też relacje rodzinne. Wspólny wyjazd, odcięcie się od pracy i codziennych obowiązków to okazja, by spędzić więcej czasu z dziećmi, wzmocnić więzi partnerskie, odbudować bliskość i budować wspólne wspomnienia. Zimą szczególnie potrzebna jest aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, o co trudno w naszej strefie klimatycznej. Dzięki niej wzmocnimy odporność, dotlenimy organizm, poprawimy nastrój i wesprzemy metabolizm, który teraz może zwolnić. Urlop w ciepłych krajach pomaga też obniżyć poziom kortyzolu (hormonu stresu), odetchnąć od pracy i obowiązków, ustabilizować rytm dobowy, skrócić czas zasypiania i poprawić jakość snu.
Dokąd wylecieć z Ławicy?
Wchodzimy w czas, w którym podróż działa jak reset. Już kilkugodzinny bezpośredni lot potrafi przenieść nas z szarości w pełnię barw. Może to być podróż do Dubaju, gdzie po kilku godzinach lądujemy w ciepłym, słonecznym mieście kontrastów, albo jeszcze dalej – do Tajlandii czy Wietnamu, dokąd dolecimy wygodnym, szerokokadłubowym samolotem, bez męczących przesiadek. Każdy z tych kierunków oferuje inną odsłonę zimowej ucieczki, od futurystycznych panoram Emiratów, po aromatyczne, pulsujące życiem ulice Azji.
Zimą najbardziej brakuje nam światła. Kilka dni pod innym niebem wystarcza, by organizm znów przypomniał sobie, co to energia. A do tego – zimowe wyjazdy nierzadko są bardziej przystępne cenowo, a dodatkowo kurorty są wtedy mniej zatłoczone.
Zimowa podróż to zanurzenie się w świat, który stoi w kontrze do tego, co zostawiamy za sobą. W Wietnamie, na wyspie Phú Quốc pachnie dżungla, a powietrze ma wilgotną miękkość, która koi zmysły. To tutaj, wśród białych plaż i turkusowych fal, przyroda ma całoroczną intensywność, która w kilku chwilach regeneruje umysł i ciało. Z kolei Bangkok wybucha kolorami i zmysłami – złote świątynie w świetle tropikalnego słońca, aromaty streetfoodu unoszące się nad kanałami Chao Phraya, rytm miasta, które nie zasypia ani na moment. W Maroku w tym okresie jest także bardziej sprzyjająca pogoda, a na Wyspach Kanaryjskich panuje wieczna wiosna – jednak bez wszechobecnych tłumów z całej Europy. To idealna przeciwwaga dla wielkopolskiej stagnacji.
Słońce, światło i ciepło, które działają jak lekarstwo
Choć nauka tego nie tłumaczy, każdy zna to uczucie – pierwszy krok na ciepłej płycie lotniska i uderzenie powietrza pachnącego solą, przyprawami albo pustynią. Czy jest to Oman, Zanzibar czy Sri Lanka pozytywny zawrót głowy gwarantowany.
Dubaj zimą ma temperatury idealne do plażowania i spacerów, a wieczory są przyjemne i pełne światła. Nasze zmysły pod wpływem nowych bodźców wybudzają się z zimowego snu. W wietnamskim Phú Quốc spacer wśród tropikalnej zieleni potrafi zastąpić kilka miesięcy roku – z szarości od razu przechodzimy w soczystą intensywność przyrody. W Tajlandii monumentalne świątynie Wat Phra Kaew czy Wat Pho przypominają o ciągłości tradycji, a życie na ulicach Bangkoku niesie ze sobą energię, której zimą tak bardzo brakuje.
Wykorzystaj sprzyjający klimat
Gdy w Polsce przychodzą krótkie dni, mróz i szarość, na drugim końcu świata zaczynają się zupełnie inne pory roku. W Azji Południowo-Wschodniej trwa najprzyjemniejsza pora sucha, a na Półwyspie Arabskim – chłodniejsza, idealna turystyczna „zima”. To właśnie wtedy słońce świeci najłagodniej, morza są ciepłe, a podróż staje się ucieczką do innego klimatu. Zima w Polsce pokrywa się z czasem, który w wielu egzotycznych krajach uchodzi za absolutnie najlepszy na podróż. Temperatury są stabilne, nie ma monsunów, a wilgotność – choć obecna – nie męczy tak jak latem.
Tajlandia, Wietnam i Sri Lanka – w tych krajach czas naszej zimy to pora sucha. Powietrze staje się przejrzyste, niebo błękitne, a tropikalna zieleń nabiera świeżości po jesiennych deszczach. Rankiem czuć rześkość, która w ciągu dnia ustępuje przyjemnemu ciepłu około 28–32 °C. W miastach pulsuje życie a morskie wybrzeża od Tajlandii po Wietnam mają najpiękniejsze turkusy w roku. To klimat sprzyjający zwiedzaniu. Spacery po świątyniach nie męczą, a eksploracje dżungli stają się łatwiejsze. Woda w morzu jest ciepła, a wyspiarskie krajobrazy – przejrzyste po zakończeniu monsunu.
Na Półwyspie Arabskim zimą upały ustępują, panuje temperatura 22–28 °C, z lekką wieczorną bryzą. W powietrzu czuć słony zapach Zatoki Perskiej, a pustynia o tej porze nabiera miodowych barw. W miastach, takich jak Dubaj czy Abu Zabi, spacer bulwarem staje się przyjemnością – światło jest miękkie, a słońce nie pali. To idealny moment na pustynne wycieczki, rejsy wzdłuż wybrzeża, odkrywanie starej arabskiej zabudowy czy po prostu plażowanie.
Takie smaki tylko w podróży
Zima w Polsce nie kojarzy się z obfitością owoców, natomiast w różnych częściach świata właśnie w tych miesiącach zaczyna się prawdziwy urodzaj. W Azji Południowo-Wschodniej i na Półwyspie Arabskim trwają wówczas zbiory pełnych smaku owoców, słodkich daktyli czy pachnących przypraw. Jakie owoce dojrzewają zimą w wybranych destynacjach i czego możemy się spodziewać na półmisku przy basenie?
W krajach Oceanu Indyjskiego wiele owoców osiąga najlepszą jakość, wśród nich aromatyczne mango, słodki rambutan i longan, papaja, liczne odmiany bananów, cytrusy, durian czy jackfruit. W krajach takich jak Oman czy Zjednoczone Emiraty Arabskie zimy są łagodne i sprzyjają dojrzewaniu owoców, które nie tolerują letnich upałów. Wśród nich są daktyle – choć zbierane latem, zimą są najdoskonalsze smakowo, pomarańcze i mandarynki – wyjątkowo słodkie dzięki dużej ilości światła, guawa czy figi.
We wszystkich destynacjach doświadczymy zapachu świeżo palonej kawy czy stu odmian herbaty, daktyli miękkich jak karmel i aromatu grillowanych ryb na plaży. Zimą jedzenie pod gołym niebem staje się przyjemną codziennością. Masz apetyt na wakacje? Spakuj walizkę i leć w świat z Poznania.









Czytaj także: Na pokładzie Swiss do Zurichu





