Każdego roku z końcem maja w Kościele Katolickim są wyświęcani nowi diakoni i kapłani. Tegoroczne statystyki, także te z Wielkopolski, mogą mocno zaniepokoić wiernych. Święcenia przyjmuje coraz mniej kandydatów.
Liczba kleryków w seminariach systematycznie spada. Do tego stopnia, że obecnie w poznańskim Arcybiskupim Seminarium Duchownym uczą się kandydaci do kapłaństwa z aż czterech diecezji – poznańskiej, gnieźnieńskiej, kaliskiej i bydgoskiej. Jak wskazuje Rzeczpospolita, w roku 2025/2026 z wszystkich tych czterech diecezji było łącznie 78 kleryków. Do święceń przystąpiła zaledwie garstka. To wynik wielu czynników – niektórzy kandydaci rezygnują w trakcie nauki, inni nie są dopuszczani do święceń. W archidiecezji poznańskiej i kaliskiej przybędzie w tym roku po czterech neoprezbiterów, czyli nowo wyświęconych księży. W archidiecezji gnieźnieńskiej będzie za to tylko jeden, tak samo w diecezji bydgoskiej. Za to już teraz wiadomo, że za rok te liczby będą znacznie mniejsze. Święcenia diakonatu w archidiecezji poznańskiej przyjął tylko jeden diakon, a w kaliskiej i gnieźnieńskiej ani jednego. W przyszłym roku nie będzie więc w nich święceń kapłańskich.
Jak tłumaczy Rzeczpospolitej ks. Przemysław Kaczkowski, rzecznik diecezji kaliskie, brak nowych diakonów to konsekwencja wprowadzenia dodatkowego roku formacyjnego, czyli tzw. roku propedeutycznego, w 2021 roku. To rok przygotowania do nauki w seminarium. W związku z tym za rok nie będzie ani jednego kandydata do święceń kapłańskich.
Patrząc jednak na statystki, nowo wyświęcanych księży jest znacznie mniej. W 2012 roku w archidiecezji poznańskiej było ich 19. Od tamtej pory ich liczba sukcesywnie maleje. Czy w przyszłości w Polsce zabraknie księży? Niewykluczone, że będzie przypominać pod tym względem zachód Europy, gdzie jeden ksiądz zajmuje się kilkoma parafiami na raz, a msze nie mogą odbywać się co niedzielę ze względu na braki personalne.
Czytaj także: Zlikwidowali nielegalną produkcję. Kilka osób zatrzymanych




