Kapitan Lecha nie zazdrości swojemu trenerowi

Piłkarze Lecha Poznań odpowiadali dzisiaj na pytania związane z nadchodzącymi spotkaniami w europejskich pucharach. Przed kamerami wystąpili między innymi kapitan Kolejorza Mikael Ishak oraz bramkarz poznaniaków Filip Bednarek.

  • fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl

Media day przed meczem Lecha z Villarrealem. fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl

Najskuteczniejszy strzelec Lecha Poznań odniósł się do dotychczasowych wyników swojej drużyny w eliminacjach do europejskich pucharów. Zdaniem kapitana Kolejorza zbliżający się mecz z Villarrealem jest dla poznańskiej drużyny nagrodą.

Można powiedzieć, że takie spotkanie to dla nas wszystkich nagroda za zdobycie mistrzostwa Polski. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że wróciliśmy jako klub do Europy. To duże wyróżnienie dla całej drużyny. – stwierdził Mikael Ishak.

Napastnik skomentował też dyspozycję Hiszpanów. Drużyna z Vila-realu zaliczyła świetny początek sezonu i po czterech kolejkach znajdują się na trzeciej pozycji tuż za Barceloną. W zeszłym sezonie piłkarze Villarrealu grali w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i są jednym z faworytów w tegorocznej edycji Ligii Konferencji.

Grywałem przeciwko największym drużynom na świecie, potrafię sobie przypomnieć wiele meczów z tak trudnymi rywalami jak ten, który stanie naprzeciwko nas w czwartek. Tak było chociażby w Bundeslidze. – stwierdził kapitan poznańskiej drużyny.

Mikael Ishak dodał również, że ich hiszpańscy rywale dysponują znacznie większym budżetem i dobrze wyszkolonymi piłkarzami. Łączna wartość rynkowa klubu z Vila-realu to 345 milionów euro, dokładnie dziesięć razy więcej niż Lecha Poznań.

Nasz przeciwnik posiada dużo jakości, jest bogatym klubem, może sobie pozwolić na zakup świetnych piłkarzy. Takimi też dysponuje. Nie wiem, czy Villareal to lepsza ekipa od Benfiki, prawdopodobnie na teraz tak jest. – dodaje Ishak.

Nie poddać ligi

O wyzwaniu jakim jest gra na wielu piłkarskich frontach mówił między innymi bramkarz Lecha Poznań, Filip Bednarek. Chociaż początkowo to sprowadzony w tym sezonie, Ukrainiec Artur Rudko miał być numerem jeden z bramce lechitów, ostatecznie to Polak ma większe zaufanie sztabu szkoleniowego i regularnie staje pomiędzy słupkami.

Filip Bednarek komentuje grę Lecha na początku sezonu fot. Łukasz Gdak / wpoznaniu.pl

 

Zdaniem Bednarka drużyna jest świadoma, że nie może pozwolić sobie na odpuszczenie meczów ligowych. Zawodnicy chcą nie tylko zaprezentować się na europejskich stadionach ale również bronić tytułu mistrzowskiego.

Wiemy, że w lidze nie można sobie zrobić za dużo strat, żeby móc je później odrobić. Wróciliśmy na dobre tory i lokomotywa jedzie dalej. – powiedział bramkarz poznaniaków.

Bednarek dodał też, że początkowe problemy Lecha w defensywie powoli stają się coraz mniej widoczne, o czym może świadczyć czyste konto, które tak jak zwycięstwa udało się osiągnąć przez trzy mecze z rzędu.

Gra obronna z meczu na mecz rośnie i to nie tylko zasługa środkowych obrońców, czujemy też, że jako zespół nabieramy świeżości. Ja swoją formę staram się utrzymać na stałym poziomie i pozostawać gotowym. – podkreślił Bednarek.

Gra na trzech frontach piłkarskich zmagań, Ekstraklasie, w fazie grupowej Ligi Konferencji i meczach Pucharu Polski to wyzwanie nie tylko dla zawodników ale również dla sztabu szkoleniowego, który oprócz przygotowania graczy musi podjąć decyzję o tym, kto będzie wychodzić na konkretne spotkania. Jak podsumowuje kapitan Lecha Poznań, to trudne zadanie spoczywa przede wszystkim na głowie trenera Broma.

To nigdy nie są dla trenera łatwe decyzje, jeśli chodzi o zestawienie składów na poszczególne spotkania w Europie i w polskich rozgrywkach. Chyba jestem szczęściarzem, że nim nie jestem. – śmieje się Mikael Ishak.

 

Franciszek P. Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl