Lada dzień miną dwa lata od tragedii, do której doszło w kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu. W nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku, po wybuchu pożaru i eksplozji w budynku, zginęło dwóch strażaków. W tej sprawie zarzuty usłyszały dwie osoby. Odpowiedzą m.in. za nieumyślne spowodowanie pożaru i zawalenie kamienicy.
Zarzuty za tragedię
Prokurator Marek Piegat, po prawie dwóch latach od tragedii na Jeżycach, przedstawił zarzuty osobom odpowiedzialnym za wybuch i zawalenie budynku przy ul. Kraszewskiego 12.
Adam H. i Agnieszka W-H., którzy prowadzili tam swoją działalność, pod koniec lipca usłyszeli zarzuty. Dotyczą nieumyślnego spowodowania pożaru, zawalenia się kamienicy oraz eksplozji materiałów łatwopalnych. Przez to, co się wydarzyło zginęło dwóch strażaków. Podejrzani nie przyznają się do winy i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi im do 8 lat więzienia.
– Zdaniem prokuratury właściciele nieodpowiednio zabezpieczyli to miejsce. Wskutek tego wydarzyła się tragedia – powiedział Marek Piegat z Prokuratury Rejonowej Poznań Grunwald.
Przedstawione zarzuty są efektem długiego śledztwa, które rozpoczęło się 26 sieprnia 2024 roku.
– W toku tego postępowania przeprowadzono szereg czynności, w tym przesłuchano 59 świadków, przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia przy wykorzystaniu najnowszych technik mapowania przestrzeni 3D oraz z wykorzystaniem dronów, przeprowadzono na miejscu zdarzenia eksperymenty procesowe z udziałem osób bezpośrednio uczestniczących w zdarzeniu – poinformował Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.


Fot. M. Melanowicz
Śledztwo krok po kroku
Śledztwo rozpoczęte dwa lata temu pozwoliło zgromadzić materiały i dowody, które dały podstawy do zarzutów. W tej sprawie zabezpieczono monitoring pokazujący moment eksplozji i dokumentację działalności firmy LUPO. Dodatkowo prokuratura dysponuje ponad 6 tonami ogniw elektrycznych magazynowanych w pomieszczeniach wykorzystywanych przez tę firmę. Ta działała w tym miejscu 10 lat.
Najważniejsze dla prokuratury okazały się jednak ekspertyzy biegłych. Te dały odpowiedź przede wszystkim na pytanie dotyczące prawidłowego przebiegu akcji pożarniczej.
– W zakresie prawidłowości przeprowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczej uzyskano opinię Akademii Pożarniczej, która wskazuje, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby podczas prowadzenia działań ratowniczych zostały popełnione błędy lub zaniechania w stopniu mającym bezpośredni wpływ na śmierć strażaków na skutek wybuchów. Opiniujący nie wnieśli również zastrzeżeń do organizacji i prowadzenia działań ratowniczych w kamienicy przy ulicy Krzeszewskiego 12 w Poznaniu – mówił Łukasz Wawrzyniak.
Przyczyny wybuchu badali też naukowcy z Politechniki Poznańskiej. Biegli stworzyli cyfrową symulację przebiegu zdarzenia i dokonali analizy. Na tej podstawie ustalono, że główną przyczyną eksplozji było nagromadzenie gazów palnych. Chodzi przede wszystkim o wodór, etylen i metan.
– Powołany w sprawie biegły z zakresu pożarnictwa wskazał, że przyczyną powstania pożaru było wystąpienie stanu awaryjnego ogniwa lub pakietu ogniw zgromadzonych w pomieszczeniach wykorzystywanych przez firmę LUPO. Tak zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że zdarzenie było następstwem prowadzenia w budynku działalności produkcyjno – magazynowej z naruszeniem warunków do jej prowadzenia oraz wymagań z zakresu ochrony przeciwpożarowej – dodał Wawrzyniak.
Straty oszacowano na kwotę powyżej miliona złotych.
Co wydarzyło się przy Kraszewskiego?
Do tragedii przy ul. Kraszewskiego doszło w nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku. W budynku wybuchł pożar, a następnie doszło do eksplozji. Na miejsce wezwano straż pożarną a mieszkańców ewakuowano. Podczas akcji gaśniczej doszło do zawalenia kamienicy.
W zdarzeniu zginęło dwóch strażaków, a kilkunastu zostało rannych. Ze względu na stan techniczny, budynek wyburzono.




