Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu znalazły się w centrum sporu między zarządem a częścią pracowników. Związkowcy twierdzą, że z firmy zwalniani są działacze pracowniczy, a wskazywane przez pracodawcę powody są tylko pretekstem.
Sprawa nabrała rozgłosu w weekend, kiedy przedstawiciele związków zawodowych działających w WZM zorganizowali w Poznaniu konferencję prasową. Według ich relacji zwolnienia dotyczą między innymi osób zaangażowanych w działalność związkową. Jak przekazali, część pracowników miała zostać zwolniona w trybie art. 52 Kodeksu pracy, czyli bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Piotr Skowron, przewodniczący zarządu zakładowego NSZZP WZM, przekonywał, że przedstawiane pracownikom zarzuty są jego zdaniem niewiarygodne.
– To są tak sfabrykowane, tak kiepskie powody, które są naprawdę żenujące – mówił podczas konferencji, cytowany przez media.
Związkowcy twierdzą również, że w miejsce zwalnianych osób pojawiają się pracownicy związani z H. Cegielski-Poznań. W ich ocenie może to mieć związek z planowanym połączeniem obu poznańskich firm.
Zarząd WZM: decyzje po audycie
W poniedziałek do sprawy odniósł się zarząd WZM. W przesłanym Polskiej Agencji Prasowej stanowisku zaprzeczył, aby w zakładzie dochodziło do nieuzasadnionych zwolnień, mobbingu czy zastraszania pracowników.
Według zarządu decyzje kadrowe są następstwem nieprawidłowości, które miały zostać wykryte podczas zewnętrznego audytu. Firma zapewnia, że działania nie są przypadkowe i odbywają się zgodnie z prawem oraz z uwzględnieniem interesu spółki.
Jak przekazał PAP dyrektor handlowy WZM Stefan Rybarski, zwolnienia, o których mówili podczas konferencji związkowcy, dotyczą czterech uczestniczących w niej osób.
Wszystko dzieje się przed dużą fuzją
Spór jest szczególnie istotny, ponieważ WZM stoją obecnie przed dużą zmianą. W czerwcu podpisano dokumenty rozpoczynające proces połączenia Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych z H. Cegielski-Poznań. Docelowo ma powstać nowa spółka – Wielkopolskie Zakłady Pancerne Hipolita Cegielskiego w Poznaniu.
Projekt zakłada połączenie doświadczenia WZM w naprawach i modernizacji pojazdów wojskowych z możliwościami produkcyjnymi HCP. Nowa firma ma zajmować się m.in. działalnością związaną z pojazdami pancernymi i artylerią. Oficjalnie projekt ma również wzmocnić potencjał przemysłowy regionu i stworzyć nowe miejsca pracy.
W czerwcu podpisano również umowę społeczną, która miała być elementem dialogu ze stroną pracowniczą. Dokument zakłada udział strony społecznej w konsultacjach dotyczących działań prowadzonych wobec spółki.
Tymczasem właśnie teraz w WZM dochodzi do konfliktu dotyczącego pracowników i działalności związkowej. Związkowcy podkreślają, że nie otrzymali, jak twierdzą, dokumentów dotyczących planowanej fuzji i obawiają się o swoją pozycję.
WZM to ważny zakład dla polskiej armii
Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W Poznaniu prowadzone są między innymi prace związane z naprawą, modernizacją i obsługą pojazdów opancerzonych. Zakład ma również kompetencje dotyczące czołgów Abrams i Leopard.
Planowana fuzja z HCP ma stworzyć jeden z ważniejszych ośrodków polskiego przemysłu pancernego. Władze państwowe zapowiadają rozwój firmy i nowe miejsca pracy. Na razie jednak przyszłość części obecnych pracowników pozostaje jednym z punktów sporu.
WZM deklarują gotowość do dalszego dialogu ze stroną społeczną. Związkowcy zapowiadają natomiast dalsze działania w obronie zwalnianych pracowników.
Czytaj także: Za mało dawców krwi w wakacje. Tak starają się ich skusić



