Cel: Liga Mistrzów, rywal: Aarhus GF. Poważny sprawdzian Lecha w eliminacjach europejskich pucharów 

Dzisiaj odbędzie się pierwsze starcie Lecha w kampanii eliminacji europejskich pucharów. Przeciwnik jest groźny i silny, zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Aarhus GF, mistrz Danii, podejmie mistrza Polski, Lecha Poznań, na własnym terenie. 

Oba kluby wzmacniały się z myślą o grze w europejskiej elicie, najpierw jednak trzeba zapewnić sobie kwalifikację. Używając analogii można powiedzieć, że jest to egzamin dojrzałości, który pozwoli zaaplikować na piłkarski Harvard. Ten wymarzony kierunek jest jednak oblegany, a miejsc jak na lekarstwo. Kto spełni marzenia, kto zasmuci, że nie zrobił wystarczająco dużo? Tego dowiemy się po tym dwumeczu.

Lech Poznań 

Transfery, które zostały poczynione przez władze klubu są imponujące. Wzmocnienia z mocnych lig i z renomowanych drużyn mają na celu kolejny krok w rozwoju drużyny. Oczywiście wymarzony scenariusz to zwycięstwo w dwumeczu i awans do następnej rundy eliminacji. Próbka z tego sezonu jest jednak niewielka. Mecz o superpuchar był imponujący. Nie był jednak miarodajny. Przeciwnicy pozbawieni kluczowych pomocników, nie byli rywalem dobrze sprawdzającym gotowość Lecha na rywalizacje z najlepszymi w Europie. Dużym plusem jest widoczna stabilizacja drużyny. Kluczowe postaci dalej świadczą o sile zespołu. Nowe twarze zaprezentowały się przyzwoicie, a i piłkarze z gorszymi poprzednimi rozgrywkami pokazali się z lepszej strony. Trener ma jasny, nieco zmodyfikowany w stosunku do poprzedniego sezonu plan na grę. Więcej gry przez środek daje większą elastyczność. Lech absolutnie nie jest bez szans na triumf.  

Aarhus GF 

Poprzeczka postawiona jest jednak wysoko. Mistrz Danii od lat regularnie prezentuje się w Lidze Mistrzów. Liga stoi na wysokim poziomie, a kluby jak: Brondby, FC Kopenhaga, czy Midtiyland to uznane europejskie marki. Aarhus, które zdobyło tytuł po czterdziestu latach musiało pokonać wymienionych wcześniej krajowych potentatów, co świadczy o wysokiej klasie tej drużyny. Przebudowa, która odbywa się w duńskiej ekipie jest mniej widowiskowa niż ta poznańska. Transfery to w dużej mierze piłkarze sprowadzani po zakończeniu kontraktu u poprzedniego pracodawcy. Mimo, że szastania pieniędzmi nie ma, to ruchy te mają jak najbardziej sens i wzmacniają kluczowe pozycje. W tamtym roku zespół cechowała fizyczna gra, oparta na stałych fragmentach i dyscyplinie taktycznej. Teraz ma być bardziej uniwersalnie, choć podstawowe zasady pozostają niezmienne. Aarhus GF to drużyna silna i uporządkowana, której wszyscy piłkarze znają cel i realizują założenia trenera.

Jak może wyglądać mecz? 

Niekoniecznie gospodarz będzie dominował w rozegraniu. Nawet jeśli Duńczycy chcą uatrakcyjnić swój styl, to na tym etapie sezonu nie jest to na tyle dopracowane, żeby robić to w tak istotnym meczu. Lech będzie miał piłkę i od niego zależy, jak ją wykorzysta. Kluczowe będą zatem skuteczność i skupienie. Szans, ze względu na szczelną obronę może być mało i trzeba będzie je wykorzystać z chirurgiczną precyzją. Przy rozegraniu na połowie przeciwnika przyda się wspomniane skupienie. Pozostawienie miejsca za plecami równa się narażenie się na kontry przeciwników, a te, mogą być śmiertelnie groźne. Drużyna nie może ustąpić także na polu fizycznym, bo rywal bez skrupułów to wykorzysta. Mecz zapowiada się arcyciekawie. Starcie dwóch filozofii, dwóch mistrzów. Emocje zaczną się o godz. 19:00, po hymnie rozgrywek, o których marzy każdy piłkarz.

Czytaj także: Duńczycy nie kryją obaw przed meczem z Lechem. Jednego piłkarza obawiają się szczególnie

Adam Suwary
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl