Thriller kręcony w Poznaniu podbije USA? „Final Diagnosis: No Second Chances” trafia na platformy streamingowe

Pełnometrażowy thriller medyczny kręcony w Poznaniu i Szczecinie rozpoczyna amerykańską dystrybucję. Film „Final Diagnosis: No Second Chances”, który powstał we współpracy polskich i amerykańskich twórców, od 9 czerwca będzie dostępny na największych platformach streamingowych oraz w telewizji kablowej w Stanach Zjednoczonych.

Historia filmu rozpoczęła się kilka lat temu, gdy amerykański pisarz i producent Jason Madicus postanowił przenieść na ekran swoją powieść „Final Diagnosis: No Second Chances”. To medyczno-szpiegowski thriller opowiadający o grupie lekarzy zmuszonych do rozwiązania skomplikowanej zagadki pod presją czasu i tajemniczej organizacji.

Realizacja projektu połączyła amerykańską wizję z polskim zapleczem produkcyjnym. Za koprodukcję odpowiadała poznańska firma Sowa Films, a znaczną część zdjęć zrealizowano właśnie w Poznaniu. Filmowcy wykorzystali miejskie kamienice, industrialne wnętrza i klimatyczne piwnice, które stały się tłem dla mrocznej historii.

– Polska dała nam to, czego szukaliśmy: interesujące lokalizacje i środowisko, w którym naprawdę można robić filmy. Połączenie Poznania z Los Angeles było czymś, o czym nie śniłem, zaczynając pisać scenariusz – mówi Jason Madicus.

Część zdjęć powstała również w Szczecinie oraz Los Angeles. Produkcja napotkała jednak poważne trudności związane z pandemią COVID-19. Początkowo projekt miał być serialem, ale ostatecznie twórcy zdecydowali się na realizację filmu pełnometrażowego.

– Przede wszystkim cieszymy się, że udało nam się pokonać wszystkie problemy produkcyjne. Dziś widząc efekt finalny, jesteśmy zadowoleni z naszej pracy – podkreśla Damian Ratajczak z Sowa Films.

Film przeszedł także udaną drogę festiwalową, zdobywając nagrody i wyróżnienia w tym za reżyserię. Reżyserem produkcji został Gabriel Rodak. Od 9 czerwca „Final Diagnosis: No Second Chances” będzie dostępny m.in. na Amazonie, iTunes, Google Play oraz w największych amerykańskich sieciach kablowych. Jak podkreślają twórcy, to ważny moment nie tylko dla filmu, ale także dla polskich realizatorów zaangażowanych w projekt.

– Film zrobiony w dużej mierze w Poznaniu i Szczecinie, przez ludzi, z których wielu stawiało pierwsze kroki w tym zawodzie, trafia teraz na Comcast i Amazona. To brzmi jak coś niemożliwego, a jednak – podsumowuje Damian Ratajczak.

fot. materiały prasowe

Czytaj także: Poznań będzie jak małe Hollywood? Zaczną mobilizować twórców filmowych

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl