18 kwietnia w Łodzi odbędzie się koncert, podczas którego publiczność usłyszy 50 najważniejszych utworów w historii polskiego hip-hopu. Gospodarzem wydarzenia będzie O.S.T.R., a na scenie pojawią się artyści z całej Polski.
Poznań reprezentować mają Paluch, DGE, 52 Dębiec oraz Peja. Wśród ogłoszonych gości znalazł się także warszawski raper Tede. I to właśnie ten fakt budzi największe emocje.
Konflikt, który wstrząsnął sceną
Za symboliczny początek otwartego konfliktu uznaje się wydarzenie z 2009 roku, do którego doszło podczas koncertu Peji w Zielonej Górze. W trakcie występu jeden z uczestników pokazał raperowi obraźliwy gest. Peja zareagował ze sceny, co odebrane było jako podżeganie do „zajęcia się” antyfanem. Nagranie z incydentu szybko obiegło internet i wywołało ogólnopolską burzę medialną.
Sprawa miała swój finał w sądzie i mocno odbiła się na wizerunku artysty. Do sprawy publicznie odniósł się między innymi Tede, krytykując zachowanie Peji. Odpowiedzią były kolejne wypowiedzi, wersy i dissowe przytyki z obu stron. Konflikt błyskawicznie przestał być jedynie komentarzem do incydentu – przerodził się w personalny, wieloletni beef (red. w kulturze hip-hopu tak nazywana jest sprzeczka).
Wojna na wersy i wywiady
Spór urósł do rangi największej wojny w historii polskiego rapu – śledzonej przez fanów, analizowanej w internecie i podsycanej każdą kolejną wypowiedzią. Choć napięcie z czasem osłabło, nigdy nie doszło do publicznego pojednania. Dlatego wspólna obecność Peji i Tedego w line-upie jednego wydarzenia to sytuacja bez precedensu.
Na razie nic nie wskazuje na wspólny występ podczas łódzkiego wydarzenia czy choćby symboliczne podanie sobie ręki. Jednak sam fakt, że dwaj rywale pojawią się na jednej scenie, może przejść do historii polskiego hip-hopu.





