Do przerażających scen doszło w sobotę 1 sierpnia w Trzciance. Mężczyzna zabił ojca, a wcześniej ranił policjanta. Ciosy zadawał w mieszkaniu, a później uderzał pod blokiem. W trakcie interwencji padły strzały.
O interwencji w Trzciance pisaliśmy w sobotę 1 sierpnia. Miejscowi policjanci otrzymali zgłoszenie w sprawie domowej awantury. Na miejscu okazało się, że 20-latek zaatakował swojego 55-letniego ojca. W trakcie działań jeden z policjantów został ranny. W stronę napastnika padły strzały.
Policjant zaatakowany maczetą. Przed blokiem zwłoki
Według wstępnych ustaleń podejrzany miał zaatakować ojca w mieszkaniu. Później pod blokiem, już w obecności policjantów, miał dobiec do ofiary, którą zajmowali się ratownicy medyczni i zadać kolejne uderzenia.
-Mogę potwierdzić to, że ciosy pokrzywdzonemu był zadawane przez podejrzanego zarówno w ich mieszkaniu, jak również jeden cios został zadany już przed blokiem, gdy pokrzywdzony leżał i ratownicy medyczni udzielali mu pomocy. Wówczas po tym, jak podejrzany najpierw zaatakował jednego z funkcjonariuszy policji, ruszył w kierunku ratowników i ofiary i tam rzeczywiście zadał uderzenie pokrzywdzonemu – powiedziała prok. Magdalena Roman z Prokuratury Rejonowej w Trzciance.
W poniedziałek podejrzany mężczyzna usłyszy zarzuty.
-Jesteśmy w trakcie przesłuchiwania ostatnich osób, które były świadkami zdarzenia. W oparciu o ich zeznania zostanie sformułowane postanowinie o przedstawieniu zarzutów. Dzisiaj wykonam czynności z udziałem podejrzanego na terenie szpitala, dlatego, że jego stan zdrowia nie pozwala na doprowadzenie go do prokuratury – mówi prok. Magdalena Roman z Prokuratury Rejonowej w Trzciance.
Na godzinę 16.00 zaplanowano sekcję zwłok ofiary. Najprawdopodobniej jutro odbędzie się posiedzenie sądu, które podobnie jak przesłuchanie, może odbyć się w szpitalu ze względu na stan zdrowia podejrzanego. O tym zdecyduje lekarz prowadzący.





