Sytuacja jak z horroru. W ruch poszła maczeta, a pod blokiem znaleziono zwłoki ojca napastnika. Policjant trafił do szpitala.
Interwencja zaczęła się jak wiele innych. Zgłoszenie do domowej kłótni. Nie była to jednak standardowa akcja. W ruch poszła maczeta. Do zdarzenie doszło w sobotę w Trzciance.
– Policjanci z Trzcianki otrzymali zgłoszenie interwencji domowej. Po przyjeździe na miejsce zostali zaatakowani przedmiotem przypominajacym maczetę. Jednen z policjantów został zraniony w rękę. Ponieważ ich zdrowie i życie było zagrożone, a napastnik nie reagował na polecenia, dwóch policjantów użyło broni i postrzelili napastnika. Postrzelony napastnik i ranny policjant trafili do szpitala. Przed blokiem, do którego wezwana była interwencja policjanci ujawnili ciało mężczyzny, był to ojciec napastnika – informuje nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu.
Na miejscu jest prokurator. Pod jego nadzorem trwają oględziny i ustalany jest dokładny przebieg wydarzeń.





