Narodowy Bank Polski wyemitował właśnie dwie nowe monety. Kolekcjonerzy uwielbiają je zbierać i nieraz czekają w kolejkach po kilka godzin by zdobyć choć jedną. W tym roku jednak ogromne kolejki się nie pojawiły.
Gdy Narodowy Bank Polski emituje nową monetę kolekcjonerską często pod oddziałami okręgowymi NBP gromadzą się duże kolejki kolekcjonerów. Tak na przykład wyglądały kolejki w 2023 roku, gdy NBP wyemitowało banknot o nominale 20 zł oraz monetę o nominale 50 zł, które nawiązywały do życia Mikołaja Kopernika na rocznicę jego 550 urodzin.

15 kwietnia NBP znowu wypuściło nowe kolekcjonerskie monety do sprzedaży. Jednak tym razem tak duże kolejki się nie pojawiły. Dlaczego?
Wytłumaczeniem może być tu cena. W przykładowym 2023 roku, kolekcjonerzy płacili odpowiednio 950 złotych za monetę o nominale 50 zł i 160 złotych za banknot o nominale 20 zł. W tym roku jednak NBP emituje monety ze szczerego złota i srebra. Pomimo, że ich nominały to 500 i 100 złotych, to ich wartość jest znacznie wyższa.
Jak wyglądają i ile kosztują?
Moneta o nominale 500 zł została wykonana ze złota o próbie Au 999,9, ma wymiary 35,00 x10,0x4,8 mm i masę 31,10 g. Jej nakład wynosi zaledwie tysiąc sztuk. Na jej rewersie znajduje się jej tytuł i znak NBP, a na awersie widać fragment drzwi do skarbca, nominał 500 zł, rok emisji i godło Polski. Koszt takiej monety to aż 22 tysiące złotych.


Natomiast moneta o nominale 100 złotych wykonana jest ze srebra o próbie Ag 999 z zastosowaniem matowania laserowego i wybłyszczenia reliefu, ma cylindryczny kształt i wymiary 34,00 mm (średnica) x 32,80 mm oraz masę 311,00 g. Jej nakład także wynosi tylko tysiąc sztuk. Jedna kosztuje 9500 zł.



Obydwie monety są więc całkiem rzadkie i bardzo drogie. Nic dziwnego, że w tym roku kolejki były znacznie mniejsze niż w poprzednich latach, gdy nakład monet i banknotów był większy i przede wszystkim tańszy w kupnie.







