W ostatni dzień sierpnia wypada święto narodowe Dzień Solidarności i Wolności. Upamiętnia ono wydarzenia z 1960 roku. W drugi miesiąc wakacji przed 66 laty w Polsce odbyła się fala protestów zakończona podpisaniem porozumień pomiędzy środowiskami robotniczymi a władzami PRL.
Poznaniacy pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 roku uczcili pamięć o wydarzeniach sprzed 46 lat. Na Placu Adama Mickiewicza pojawili się przedstawiciele władz i duchowieństwa a także społecznicy i członkowie Solidarności. Tych ostatnich reprezentował lider wielkopolskich struktur, który zabrał głos podczas uroczystości.
– Solidarność mówiła o tym, że wolność oznacza pluralizm, a pluralizm oznacza szacunek dla drugiego człowieka. Możemy się różnić w poglądach, w zachowaniu, w sposobie widzenia rzeczywistości. Czy to oznacza, że musimy deptać drugiego człowieka? Bardzo bliskie są mi słowa wielkiego filozofa Woltera, który mówił: „Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze będę bronił twojego prawa do posiadania własnego zdania” – mówił podczas uroczystości lider wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange.
Zdaniem działacza organizacji, wiele postulatów sprzed 46 lat jest aktualnych również dzisiaj. Szczególną uwagę poświęcił on toksycznym relacjom w polityce i codziennym życiu.
– Uważam, że nie można tej toksyczności, niedobrych relacji, zmienić dekretem czy rozporządzeniem. Rzeczy dotyczące tego, co właściwe, tego, co pożądane, a więc szacunek dla drugiego człowieka zawsze są realizowane indywidualnie, zawsze są realizowane w sercu, w umysłach, w mowie, w działaniu każdego z nas. – dodał Jarosław Lange.
Po przemówieniu pod pomnikiem złożono wiązanki kwiatów. Jarosław Lange podkreślał, że cieszy go, że Solidarność i przedstawiciele różnych szczebli władz składają jedną wspólną wiązankę – zachowując solidarność.











fot. M. Melanowicz / wpoznaniu.pl







