W gminie Kępno mężczyzna zmarł po wypiciu nieznanej substancji, którą znalazł w pożyczonym samochodzie. Właścicielem pojazdu był jego brat, który trafił już do aresztu i usłyszał prokuratorskie zarzuty.
Do tragicznej w skutkach sytuacji doszło 25 sierpnia. Służby otrzymały zgłoszenie o możliwym zatruciu mieszkańca gminy Syców przebywającego na terenie gminy Kępno. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna pożyczył samochód od swojego 38-letniego brata. Wewnątrz pojazdu natknął się na butelkę z cieczą. Najprawdopodobniej założył, że to zwykły napój lub sok, i wypił ją. Ta decyzja kosztowała go życie. W butelce wcale nie było soku. Znajdował się tam fenyloaceton, który jest wykorzystywany w nielegalnej produkcji narkotyków. Substancja okazała się wysoce toksyczna i doprowadziła do śmierci mężczyzny.
Brat zmarłego w rękach policji
Sprawą zajęły się organy ścigania. Służby zatrzymały brata zmarłego. Jak powiedział w rozmowie z radiem RMF Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, w ramach śledztwa prokuratury zgromadzono materiał dowodowy, który pozwolił na postawienie 38-latkowi trzech zarzutów.
Pierwszy z nich dotyczy przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Drugi jest bezpośrednio związany z tragicznym zdarzeniem z 25 sierpnia i nieumyślnym doprowadzeniem do zgonu pokrzywdzonego. Na tym jednak problemy 38-latka się nie kończą. Trzeci zarzut to efekt przeszukania – policjanci znaleźli przy nim sztukę amunicji, na posiadanie której nie miał wymaganego prawem zezwolenia. Ze względu na wagę zarzutów, decyzją sądu podejrzany trafił do aresztu.







