Wszedł do jednego z pilskich lombardów bo chciał obejrzeć łańcuszek. Nagle rozpylił gaz pieprzowy, by zdezorientować obsługę i ukraść precjoza. W podobny sposób działał i w innych częściach kraju. Wreszcie wpadł.
22-letniego przestępcę, mimo że zmienił ubiór i próbował uciekać udało się ująć policjantom z pilskiego Wydziału Kryminalnego. Jak ustalili funkcjonariusze w podobny sposób działał wcześniej w Warszawie i Sopocie.
– W ubiegły wtorek po godzinie 18:00 do jednego z pilskich lombardów wszedł młody mężczyzna, udający klienta. Poprosił pracownika o zaprezentowanie złotych łańcuszków, znajdujących się w witrynie sklepowej. Gdy sprzedawca wyłożył biżuterię na ladę, sprawca przybliżył ją do siebie, po czym wyciągnął z kieszeni bluzy gaz pieprzowy i rozpylił go w stronę pracownika. Wykorzystując chwilową dezorientację i bezbronność poszkodowanego, ukradł dwa złote łańcuszki o wartości ponad 3 500 zł po czym wybiegł z lokalu, kierując się w stronę centrum miasta – opisuje zajście mł. asp. Weronika Majcher.
To jak wygląda przestępca udało się ustalić po przejrzeniu monitoringu. Już pół godziny później pilscy funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego zauważyli na dworcu PKP mężczyznę odpowiadającego rysopisowi. Gdy chcieli go wylegitymować, ten nagle rzucił się do ucieczki. Policjantom udało się jednak go obezwładnić.
– Zatrzymany 22-letni mieszkaniec powiatu sławieńskiego przyznał się do dokonania rozboju. Wyjawił też policjantom, że tuż po ucieczce z lombardu celowo przebrał się w inne ubrania, myśląc, że w ten sposób uda mu się zmylić funkcjonariuszy. Dzięki sprawnie przeprowadzonym działaniom pilskich mundurowych, cała skradziona biżuteria została odzyskana i wróci do właściciela – informuje pilska policja.
Podejrzany usłyszał już zarzut dokonania rozboju i Sąd Rejonowy w Pile na Wniosek Prokuratury Rejonowej w Pile zastosował wobec niego 3-miesięczny areszt. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

fot. KPP w Pile




