Lech Poznań zapracował na solidną zaliczkę przed rewanżowym meczem z AGF. Po pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów drużyna z Poznania ma trzybramkową przewagę nad rywalami. Mimo trudnego początku ostatecznie podopieczni Nielsa Frederiksena zdominowali grę.
Początek meczu zdecydowanie nie przebiegał po myśli zawodników Lecha Poznań. Rywale nie tylko mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale częściej sprawiali trudności zawodnikom z Poznania. Obraz po pierwszych dwudziestu minutach gry zdawał się potwierdzać ostrożny optymizm, z jakim do spotkania podchodził Niels Frederiksen. Szkoleniowiec Lecha Poznań tuż po losowaniu podkreślał, że AGF będzie dla Lecha trudnym rywalem.
Względnie konsekwentna i spokojna gra Lecha w końcu się opłaciła. W 29. minucie znienacka zaatakował kapitan Kolejorza. Swoim trafieniem w okno bramki gospodarzy użądlił niczym szerszeń i poukładane do tego momentu AGF zaczęło się gubić. Niecałe dziesięć minut później dobrą sytuację przed polem karnym miał Luis Palma. Bramki jako jedyny bronił Jesper Hansen. Doświadczony bramkarz dotknął piłki ramieniem tuż za polem karnym, co po weryfikacji VAR skończyło się dla niego czerwoną kartką. Lech Poznań nie czekał długo i już po pięciu minutach podwyższył prowadzenie na 2:0. Zdobywcą gola był Patrik Wålemark. Końcówka pierwszej połowy zupełnie odmieniła oblicze meczu. Teraz to goście dyktowali warunki.
Po powrocie z szatni piłkarze Lecha znów stracili część animuszu. Po pierwszych kilku minutach zaczęli gubić się w grze. Zamieszanie skończyło się dla nich w 55 minucie utratą bramki. Cios dla piłkarzy z Poznania zdawał się wyrównywać szanse gospodarzy. Chwilę później Kolejorzowi udało się uspokoić grę. Chwilę później spektakularną bramkę z okolic 30 metra boiska zdobył nowy nabytek poznańskiej drużyny. Terry Yegbe zaskoczył bramkarza rywali strzałem o poprzeczkę. Cztery minuty później zwycięstwo przypieczętował Patrik Wålemark, który zdobył drugą bramkę w spotkaniu.
Pomimo kilku ciekawych okazji z obu stron wynik nie zmienił się już do ostatniego gwizdka. Finalnie to Lech Poznań okazał się lepszą drużyną. Świadczył o tym nie tylko wynik, ale także ogólny obraz gry, mimo słabych momentów na początku pierwszej i drugiej połowy.
Następnym meczem Lecha Poznań będzie spotkanie ligowe z Cracovią. Za nieco ponad tydzień, w środę 29 lipca, Duńczycy z AGF przylecą do Poznania na mecz rewanżowy. Drużyna, która awansuje do III rundy eliminacji, zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Kuopion Palloseura a Sabah Baku.










fot. wpoznaniu.pl





