Zbliża się tegoroczna premiera największego historycznego widowiska w Polsce „Orzeł i Krzyż”. Od lat odbywa się ono w Murowanej Goślinie. W tym roku organizatorzy w sposób szczególny chcą podkreślić przypadającą 70. rocznicę Poznańskiego Czerwca. To niejedyne zmiany, które pojawią się w spektaklu.
Największe widowisko plenerowe
Widowiska „Orzeł i Krzyż” nikomu nie trzeba przedstawiać. To największe plenerowe przedstawienie historyczne, które odbywa się w naszym kraju. Zaangażowane są setki wolontariuszy, którzy opowiadają historię Polski w towarzystwie świateł, muzyki, pirotechniki i mappingu.
– Warte podkreślenia jest to, że udowadniamy naszym przedsięwzięciem, że o historii można opowiadać w sposób fascynujący, intrygujący i niezwykły. Zapewniając szacunek dla dziedzictwa kulturowego – powiedziała Marta Mleczko, dyrektor Parku Dzieje.
Każde widowisko to wielogodzinne przygotowania. Te możliwe są dzięki wolontariuszom, na których opiera się całe przedsięwzięcie. W tym roku udało się zaangażować ich rekordową liczbę.
– Naszą misją jest hasło „Łączymy historią”. Oznacza to, że trzeba łączyć Polaków, my jesteśmy tego przykładem. W tym roku osiągamy kolejny rekord liczby wolontariuszy. Nie da się nikogo zmusić do współpracy, w tym trzeba być – podkreślał Tomasz Łęcki, prezes Stowarzyszenia Dzieje.
W tegorocznye widowisko w Murowanej Goślinie zaangażowanych jest 400 osób.
Zmiany związane z pamięcią
W tym roku w scenariuszu spektaklu wprowadzono kilka zmian. Część wynika ze starzejącej się scenografii, inne spowodowane są potrzebą modyfikacji. Przygotowano zmienioną ścieżkę dźwiękową, a scena Bitwy pod Grunwaldem zyska zupełnie nowy wymiar.
Nowością będzie zmiana w scenach dotyczących komunizmu. Reżyser zdecydował o wprowadzeniu postaci Romka Strzałkowskiego. Chłopca, który stał się symbolem wydarzeń czerwcowych 1956 roku. W tym roku przypada ich 70. rocznica.
– Przygotowując tegoroczny scenariusz, naszła mnie taka myśl. 1956 rok nie jest daleko od roku 1918. Ludzie, którzy walczyli o wolność Wielkopolski, później walczyli o wolność w trakcie wydarzeń Poznańskiego Czerwca. I pomyślałem, że mamy 2026 rok i to tak, jakbym ja się cofnął do lat 80., które doskonale pamiętam. I Ci ludzie też pamiętali walkę o wolność – mówił Filip Klepacki, reżyser widowiska „Orzeł i Krzyż”.
Do tej pory sprzedano już 10 tys. biletów, w puli pozostało jeszcze 16 tys.
– Jestem dumny z tego, że to przedsięwzięcie się rozwija. I wiem, że mogę spokojnie się odsunąć i przekazać stery przygotowanym ludziom – podkreślał Tomasz Łęcki.
Po kilkunastu latach Tomasz Łęcki jesienią przestanie pełnić funkcję prezesa Stowarzyszenia Dzieje. Jak zapowiada, wciąż będzie aktywny jako wolontariusz.






