Lech Poznań awansował do fazy ligowej Ligi Europy. Niels Frederiksen nie ukrywał zadowolenia z wyniku, choć przyznał, że rewanż z FC Thun był dla jego zespołu trudny.
Lech Poznań zremisował z FC Thun 2:2 w rewanżowym spotkaniu decydującej rundy eliminacji Ligi Europy. Dzięki zwycięstwu 7:0 w pierwszym meczu mistrzowie Polski z zapasem przypieczętowali awans do fazy ligowej. Po spotkaniu Niels Frederiksen podkreślał, że najważniejsze było wykonanie zadania i zapewnienie sobie udziału w kolejnej fazie rozgrywek.
– Idziemy dalej, przesuwamy się do fazy zasadniczej Ligi Europy. Jest to szczebelek wyżej niż rok temu. Wydaje mi się, że po raz ostatni graliśmy tam sześć lat temu, więc jest to krok do przodu względem zeszłego sezonu, kiedy rywalizowaliśmy w Lidze Konferencji – mówił trener Lecha.
Szkoleniowiec podkreślił, że gra w Lidze Europy to potencjał na pojedynki ze znacznie mocniejszymi przeciwnikami niż w trakcie zeszłorocznej przygody w Lidze Konferencji. Wówczas Lechowi Poznań udało się przebrnąć przez fazę ligową z mocną 11 pozycją. Nie dawała ona co prawda gwarancji dalszej gry ale pozwalała na rozegranie meczu w fazie play-off. Ostatecznie Lech dotarł do 1/8 finału gdzie odpadł po meczu z Szachtarem Donieck.
Teraz Lech czeka na losowanie fazy ligowej. Odbędzie się ono w piątek, 28 sierpnia o godz. 13.00 w Monako. Poznaniacy znajdą się w trzecim koszyku. Mogą więc trafić między innymi na AC Milan, Juventus, Bayer Leverkusen czy Benficę Lizbona. Kolejorz nie będzie mógł natomiast zmierzyć się z Jagiellonią Białystok, która również bierze udział w rozgrywkach.






