Jakub Rutnicki, minister sportu przebywał w poniedziałek rano w Dopiewie. Odniósł się tam do sprawy afery Zondacrypto i aresztowania w związku z nią prezesa PKOl – Radosława Piesiewicza. W ocenie ministra doprowadził on do katastrofy w polskim olimpizmie.
– To co się wydarzyło w wykonaniu pana Piesiewicza, to jest katastrofa. Nigdy w historii nie było człowieka, który tak zniszczyłby dorobek tak szanownej i szacownej instytucji, jaką jest Polski Komitet Olimpijski – powiedział w poniedziałek rano w podpoznańskim Dopiewie minister sportu Jakub Rutnicki.
Do Wielkopolski przyjechał w związku z programem modernizacji Orlików. Dziennikarzy jednak najbardziej interesowała kwestia zamieszania w aferę handlu kryptowalutami prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz usłyszał zarzut faworyzowania wierzycieli oraz płatnej protekcji. Grozi mu nawet osiem lat pozbawienia wolności.
– Piesiewicz to człowiek PiS-u, to jest człowiek, który dzięki wpływom i koneksjom z panem Sasinem i innymi politykami, bo widzieliśmy przecież spotkania z panem Nawrockim, z panem prezydentem Dudą. Widzimy, co się stało, ale do czego to doprowadziło? Doprowadziło to do tego, że jest w tej chwili absolutna zapaść – odniósł się do sytuacji w PKOl minister sportu. Wezwał też zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego i całe środowisko do podjęcia natychmiastowych działań naprawczych prowadzących do wyboru nowych władz.
– Polski Komitet Olimpijski to nie Piesiewicz. To jest wielki dorobek i historia polskiego sportu. Mówiliśmy o tym od samego początku, że taka osoba jak Piesiewicz nigdy nie powinna pełnić funkcji prezesa – podsumował Jakub Rutnicki.







