Lech walczył do końca. Ostatnia bramka padła w 90. minucie

W czwartej kolejce Ligi Europy Lech Poznań zmierzył się na wyjeździe z Benificą Lizbona. Kolejorz nie był faworytem spotkania. Przed rozpoczęciem zmagań gospodarze zajmowali pierwszą pozycję w tabeli, podczas gdy drużyna gości z jednym punktem na koncie znajdowała się w końcówce stawki.

Na pierwszą bramkę nie trzeba było długo czekać. Pierwsze trafienie na Estádio da Luz padło już w szóstej minucie. Na nieszczęście Poznaniaków to rywale zdobyli pierwszego gola. Matusza Lisa pokonał Rafa Silva. Pierwsze minuty spotkania wyznaczyły obraz gry, który utrzymał się do końca pierwszej połowy. Gospodarze dominowali przeciwników, dłużej utrzymując się przy piłce.

W drugiej połowie piłkarze Lecha Poznań ponownie musieli skupić się na obronie własnej bramki. W grze nie zabrakło jednak błędów. Jeden z nich wykorzystał Gianluca Prestianni, który podniósł prowadzenie na 2 do 0 w 67. minucie. Chwilę później Niels Frederiksen postanowił wprowadzić do gry trzech nowych zawodników. Jednym z nich był Leo Benggtson. Szwed spędził na boisku zaledwie jedną minutę, kiedy miał okazję do zdobycia gola. W 72 minucie pokonał bramkarza gospodarzy, przywracając piłkarzom Lecha nadzieję na walkę o wyjazd z Lizbony chociaż z jednym punktem. Sytuację ostatecznie wyjaśnił Heorhij Sudakow, w 90. minucie zdobywając trzecią bramkę dla gospodarzy. Mecz zakończył się 3 do 1 dla Lizbończyków.

Po czwartej kolejce rozgrywek drużyna mistrzów Polski znajduje się na ostatniej pozycji w stawce. Rywale Kolejorza utrzymali z kolei fotel lidera. Benifica nie tylko zebrała komplet 12 punktów, ale również najwyższy bilans bramek zdobytych do straconych. Na półmetku fazy ligowej Kolejorz ma trudne zadanie do wykonania, jeśli chce grać w dalszej części rywalizacji. Aby zagrać w fazie play-off w kolejnych czterech meczach muszą przeskoczyć minimum 12 lokat.

fot. wpoznaniu.pl

Czytaj także: Benifica Lizbona drwi z Lecha Poznań? Piłkarze obierają wielkopolskie pyry

Franciszek Bryska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl