Tylko u nas

Subiektywny Test Rogali Świętomarcińskich. Te smakowały nam najbardziej

Tak nam w tym roku smakowały i… pachniały. Do zadania podeszliśmy z respektem. Jeden rogal świętomarciński ma średnio od 800 do 1200 kcal. To więcej niż największe hamburgery w popularnej amerykańskiej sieciówce. Jak więc wybrać te najlepsze, sprzedawane przez dziesiątki, jak nie setki poznańskich cukierni, skoro nie da się spróbować wszystkich?

To po prostu niemożliwe. Pogodziliśmy się z tym. Do zadania podeszliśmy więc bardziej jak do zabawy. Nasz test rogali w żadnym stopniu nie jest obiektywny, wszak i smak każdego z testujących jest w stu procentach subiektywnym odczuciem. 

Wiedzieliśmy też, że fizycznie nie jesteśmy w stanie spróbować zbyt wielu rogali, bez uszczerbku na zdrowiu, zwłaszcza żołądka, o dodatkowych fałdach na brzuchu już nie wspominając. Po długich dyskusjach doszliśmy do wniosku, że każdy z testujących wskaże swoją ulubioną cukiernię i zaprosi do przetestowania jej 11-listopadowych wyrobów pozostałych jurorów. 

Z pustymi żołądkami i przygotowaną gorzką herbatą

W piątek, 30 października, wybraliśmy się więc do sześciu z naszych najbardziej ulubionych cukierni. Wśród nich znalazły się te z długą tradycją, jak i te, które przebojem w ostatnich latach podbiły kubki smakowe wielu Poznaniaków. Ociekające lukrem słodkości trafiły na redakcyjne talerzyki z cukierni hotelu Mercure; z Mąka, Woda, Sól przy ul. Kościelnej, z cukierni Grzeczka przy ul. Dąbrowskiego oraz zlokalizowanej przy tej samej ulicy cukierni Elite. Do tego dobraliśmy także smakołyki z piekarni Inna na ul. Ratajczaka oraz z Karpicka niedaleko Rynku Jeżyckiego.

fot. M. Melanowicz

Co ważne, nie wszystkie stające do naszego testu rogale mogły wylegitymować się certyfikatem. Dwa z nich go nie miały i dlatego nosiły swoje własne nazwy. Oryginalnego nazewnictwa mogą używać bowiem tylko te ze swoistym rodowodem oryginalności. 

W końcu nasze skromne jury w składzie pięciu dziennikarzy, fotoreportera i graficzki stanęło do zadania. Rogalom zostały przypisane numery startowe celem ich zanonimizowania. Uznaliśmy, że wolimy oceniać w ciemno, nie znając nazw poszczególnych cukierni, które je wypiekły. Najpierw oceniliśmy urodę wypieków.

Elegant z Poznania jest jeden

„No ten wygląda idealnie, ładnie” ocenili jednogłośnie jurorzy. Faktycznie, rogal numer jeden najbardziej przypominał klasycznego rogala świętomarcińskiego. Pysznił się też bogatym nadzieniem z białego maku. Z innymi nie było już tak dobrze. „Ten ma za bardzo zmielone orzeszki na wierzchu, wygląda jakby oprószono go piaskiem. A tamten wygląda jakby miał pieczarkowe nadzienie” Inny dziennikarce Marcie za bardzo przypominał smakowitą, ale jednak drożdżówkę. „Co z nim?” – zaciekawili się dziennikarze wskazując na jednego z jak się później okazało niecertyfikowanych rogali. „Piękny jest, ale nie wygląda na świętomarcińskiego, bardziej na paryskiego croissanta”. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy nie powinien zostać zdyskwalifikowany ze względu na ten nieco kosmopolityczny, odbiegający od oryginału wygląd. Postanowiliśmy jednak dać mu szansę. W końcu sprzedano go nam na hasło „poproszę rogala świętomarcińskiego”. 

fot. M. Melanowicz

Po wielu uwagach, docinkach i pochwałach przeszliśmy do głosowania. Każdy mógł przyznać od zera do pięciu punktów. Tytuł Eleganta z Poznania trafił w tym przypadku do rogala z cukierni Mercure, który zdobył 35 punktów. Na drugim miejscu uplasował się wypiek z Mąka, Woda, Sól z 24 punktami, a na trzecim rogal z piekarni Inna (20 pkt.).

Czy zwycięstwo w kategorii aromatu pokryło się z Mistrzostwem Smaku?

Następnie przyszedł czas na zapach. Tu przy jednych niektórzy wyczuwali zbyt silną woń aromatu migdałowego, inne nie pachniały niemal wcale. „Ten to jakiś wyrób basenowy – pachnie jak chlor na pływalni” – padło i takie, dość zaskakujące, ale wcale nie tak dalekie od faktycznego zapachu skojarzenie. Ostatecznie Mistrzem Aromatu został rogal z Mąka Woda Sól (26 pkt). Drugie miejsce na podium przypadło cukierni Grzeczka (24 pkt.) a trzecie cukierni Mercure (17 pkt.).

Następnie przyszedł czas na rozkrojenie rogali, by się nimi podzielić. Nikt przecież nie byłby w stanie zjeść po jednym rogalu z każdej z cukierni. W tym momencie mogliśmy ocenić wygląd ciasta i nadzienia. „Ale zgniotek”, „To normalne ciasto francuskie, a nie półfrancuskie”, „No i znowu to dróżdżówa” – po uwagach trzeba było przyznać punkty. Tym razem najwięcej z nich trafiło na konto cukierni Grzeczka (30 pkt.), Karpicko (19 pkt.) oraz Elite (17 pkt.).

Na sam koniec przyszło nam się zmierzyć z tym, co najważniejsze – ze smakiem. Tu chyba najmniej było negatywnych uwag, choć i bez nich się nie obyło. Dla jednych smak nadzienia zabijał za bardzo smak ciasta. Inne były „bez smaku” w ogóle. Największe emocje wzbudził jednak jeden z wypieków, który przy pierwszym kęsie wywołał niemal euforię, by… po kilkunastu sekundach degustowania zostać podsumowanym „początek świetny, ale pozostaje strasznie gorzki posmak proszku do pieczenia…”. I tak zaczęła się dyskusja na temat wyższości rogali świętomarcińskich nad pączkami i odwrotnie. W końcu trzeba było podsumować nasz test w kategorii smak właśnie. Mistrzem został rogal z cukierni Mercure z 30 punktami. Wyprzedził on Mąkę, Wodę, Sól z 22 punktami. Tuż za nią, zamykając podium, znalazła się cukiernia Grzeczka (21 pkt.).

Na sam koniec, choć zważyliśmy je na samym początku, postanowiliśmy podzielić się z Wami, ile w tym roku ważą i kosztują rogale z wybranych przez nas cukierni:

Cukiernia hotelu Mercure – 0,231 kg, 20,01 zł

Mąka, Woda, Sól – 0,232 kg, 28 zł

Grzeczka – 0,235 kg, 14,64 zł

Inna – 0,2 kg, 31 zł

Karpicko – 0,228 kg, 18,50 zł

Elite – 0,221 kg, 17,15 zł

fot. M. Melanowicz

Czytaj także: Powąchaliśmy, zajrzeliśmy do środka i posmakowaliśmy. Wielki Redakcyjny Test Pączków

Marek Jerzak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl