Sprawa toczy się od trzech lat, a dotyczy kamienicy przy ul. Piekary 13B. To właśnie tu bez rozbudowy budynku udało się cudownie rozmnożyć mieszkania. To jednak nielegalne. Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego właśnie podjął decyzję.
Sprawa kamienicy przy ul. Piekary 13B rozpoczęła się już w 2023 r. Wtedy to do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego zgłosiła się Rada Osiedla Stare Miasto. Do radnych docierały sygnały od mieszkańców mających wątpliwości co do legalności prowadzonych w budynku prac.
– Podczas kontroli inspektorzy stwierdzili po pierwsze roboty budowlane polegające na przebudowie wnętrza budynku. Efektem tych robót było wydzielenie większej liczby mieszkań niż było to pierwotnie – mówi Paweł Krzysztof Łukaszewski dyrektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Poznaniu. Postanowił on zapytać Wydział Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania czy wydał pozwolenie na taką przebudowę.
Prace prowadzono bez zgody
– Odpowiedź brzmiała „nie”. W związku z tym zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie. W związku z nielegalnymi przeróbkami wydałem decyzję, w której nakazywałem przywrócenia budynku do stanu pierwotnego, czyli sprzed „wypączkowania” tych dodatkowych lokali – wyjaśnia dyrektor PINB w Poznaniu. Ta decyzja została jednak przez inwestora zaskarżona.
Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił decyzję Powiatowego Inspektoratu.
– Nałożył też na mnie obowiązek, żebym dokładnie ustalił, jaki był ostatni legalny sposób użytkowania tego wielorodzinnego budynku mieszkalnego. Chodziło o określenie, ile było w nim legalnych lokali przed przystąpieniem do przebudowy – tłumaczy Paweł Łukaszewski
Zaczęły się poszukiwania w archiwach, dokumentów, kart ewidencyjnych budynków. – Pytaliśmy też poprzednich właścicieli tego obiektu. W wyniku bardzo szczegółowej analizy ustalono, że ostatnią legalną formą w sensie wydzielenia liczby lokali mieszkalnych była ta z decyzji z 2011 roku. Dawała ona zgodę na przebudowę tego obiektu tak by znajdowały się w nim 22 lokale mieszkalne i dwa użytkowe – mówi dyrektor Łukaszewski.
Miały być 22 mieszkania. Skąd dodatkowe 34 lokale?
Tymczasem mieszkania podzielono tak, że w budynku znalazło się aż 56 nielegalnie utworzonych lokali. Niektóre o powierzchni nawet zaledwie kilkunastu metrów. Większość z nich sprzedano.
– W listopadzie 2025 wydałem decyzję, w której nałożyłem obowiązek przywrócenia tego obiektu do stanu zgodnego z prawem, czyli do tego stanu z 2011 – mówi dyrektor PINB. Wspólnota mieszkaniowa jednak się odwołała.
– Jednak 19 sierpnia Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego utrzymał moją decyzję w mocy. W 100 proc. podzielił nasze ustalenia, naszą kwalifikację prawną – wyjaśnia Paweł Łukaszewski.
Mieszkania trzeba będzie jakoś posklejać
To oznacza, że zamiast 56 w większości sprzedanych już lokali w budynku ponownie znaleźć się powinny 22 mieszkania. Co dalej?
Właściciel budynku może teraz złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Czy jednak jest szansa na uchylenie decyzji Inspektoratów Budowlanych?
– Z wydzielonych 56 lokali mieszkalnych, aż 41 nie spełnia nawet podstawowych warunków, jakie lokal mieszkalny powinien spełniać – wyjaśnia Łukaszewski.
To oznacza, że w świetle prawa nawet nie można nazwać ich mieszkaniami. Dyrektor PINB ma nadzieję, że tocząca się sprawa będzie przestrogą dla wszystkich próbujących podejmować się podobnych przebudów bez zezwoleń.

fot. M. Melanowicz







