87 lat temu wybuchła druga wojna światowa, czyli jeden z najtragiczniejszych konfliktów w historii. Rocznica tego wydarzenia obchodzona jest w całej Polsce. Nie zapomnieli także Wielkopolanie.
Po godzinie 10:00 pod Pomnikiem Armii Poznań w Poznaniu odbyła się oficjalna uroczystość upamiętniająca atak Niemiec na Polskę.
– Rozpoczęła się wojna, która w ciągu kolejnych sześciu lat przyniosła Polsce, Europie i światu niewyobrażalne cierpienie. Dzisiaj trudno nam wyobrazić sobie tamtą rzeczywistość – mówiła wicewojewoda Karolina Fabiś-Szulc. – Wojna dotknęła wszystkich żołnierzy, którzy walczyli na frontach i cywilów, ginących pod bombami – dodała.
Wielkopolska w trakcie drugiej wojny światowej została włączona bezpośrednio do III Rzeszy jako tzw. Kraj Warty i została poddana brutalnej polityce eksterminacji oraz germanizacji. Mieszkańcy byli m.in. zabierani na przymusowe roboty.
– Los ludzi zależał w dużej mierze od tego, do jakiej pracy zostali przymuszeni. Zatrudnieni w dużych zakładach, głównie w przemyśle zbrojeniowym, byli zmuszani do bardzo ciężkiej pracy, wyzyskiwano ich do granic możliwości – opowiadał Leonard Kostera, przewodniczący Stowarzyszenia Represjonowanych przez III Rzeszę.
Wielkopolanie organizowali konspirację, tajne szkoły, pomagali więźniom i innym prześladowanym przez okupanta.
– Ta ziemia budowała swoją polskość nie tylko w czasie bitew, ale także zwyczajną pracą w szkołach, gospodarstwach, warsztatach czy przedsiębiorstwach. Tutaj patriotyzm często miał postać codziennej odpowiedzialności – mówiła na uroczystości wicewojewoda.
Jeden z największych konfliktów w dziejach jest dla nas przestrogą na przyszłość, która także stawia przed nami nowe wyzwania.
– Bezpieczeństwo Polski nie jest wyłącznie zadaniem armii. Potrzebujemy także społeczeństwa, które rozumie czego broni i dlaczego warto tego bronić. Bezpieczeństwo państwa nie zaczyna się na granicy. Zaczyna się w domu, w szkole, w rodzinie, w lokalnej wspólnocie. Zaczyna się od tego, czy potrafimy odróżnić prawdę od kłamstwa, czy potrafimy rozmawiać mimo różnic i czy w chwili próby potrafimy stanąć razem. To jest lekcja, którą warto wyciągnąć z września 1939 roku – tłumaczyła Karolina Fabiś-Szulc.




















