Mateusz Hen, wicedyrektor gnieźnieńskiego szpitala powiatowego, odpowiada na zarzuty Wirtualnej Polski. W poniedziałek portal ten opublikował tekst, w którym pojawiają się zarzuty wobec dyrektora Hena m.in. o to, że jako skazany nie może leczyć dzieci. „Oczekuję rzetelności” – odpowiada Mateusz Hen.
Wirtualna Polska opublikowała artykuł dotyczący wicedyrektora ds. lecznictwa oraz chirurga Szpitala Powiatowego w Gnieźnie Mateusza Hena. Dziennikarze zarzucili medycznemu menedżerowi to, że z powodu wyroku i tzw. „ustawy Kamilkowej” ma zakaz leczenia dzieci, co wywołuje problemy organizacyjne na dyżurach. Sprawa dotyczy pobicia przez Hena partnera jego byłej żony. Autorzy artykułu przypomnieli też jego dawne wyroki sądowe oraz opisali sprawę wygrywania szpitalnych przetargów przez prywatną spółkę powiązaną z jego rodziną.
W odpowiedzi na publikację Mateusz Hen, w swoich mediach społecznościowych, wydał oświadczenie, w którym stanowczo odpiera zarzuty i kwestionuje rzetelność dziennikarzy.
Lekarz zadeklarował, że nie ucieka od błędów z przeszłości, ale kategorycznie zaprzeczył kluczowej tezie portalu. „Przede wszystkim chcę jasno powiedzieć: nie mam prawomocnego zakazu leczenia dzieci. Tymczasem już sam tytuł artykułu przedstawia mnie jako 'chirurga z zakazem leczenia dzieci’” – napisał Hen.
Wicedyrektor zarzucił redakcji, że wbrew deklaracjom zawartym w tekście, nikt z autorów nie skontaktował się z nim przed publikacją. „W artykule napisano, że nie odpowiedziałem na pytania Wirtualnej Polski. Tymczasem przed publikacją autorzy nie zwrócili się do mnie, co nie jest trudne, a jedynie do instytucji” – zaznaczył.
Chirurg wezwał do wskazania jakiegokolwiek konkretnego przypadku dziecka, któremu nie udzielił pomocy, i podsumował swoje stanowisko apelem do mediów: „Nie zamierzam prowadzić wojny z mediami (…). Mam tylko jedno oczekiwanie: jeżeli chcecie mnie oceniać, przedstawcie pełne fakty i dajcie mi możliwość odpowiedzi. Nie oczekuję przychylności. Oczekuję rzetelności”.
Portal WP już dziś zapowiedział, że we wtorek opublikuje drugą część artykułu o dyrektorze Henie.






