Czy Kolejorz będzie świętował mistrzostwo w Radomiu?

W przedostatniej kolejce sezonu Lech zmierzy się z Radomiakiem na wyjeździe. Jest to szansa na zwieńczenie udanej kampanii. W Radomiu ekipa Frederiksena może świętować Mistrzostwo Polski. Byłaby to obrona wywalczonego rok temu tytułu i zarazem trzecia taka sytuacja w historii klubu. Jak może wyglądać mecz w Radomiu? Czy to teraz poznamy najważniejsze rozstrzygnięcie w polskiej piłce klubowej?

Wielka szansa

Dla zawodników, sztabu i całego klubu jest to możliwość zapisania się w historii klubu złotymi zgłoskami. Obrony tytułów to coś ciężkiego do osiągnięcia zważywszy na panującą zasadę „bij mistrza”. Głośne ruchy transferowe w innych klubach nie wprawiały w optymizm, a o samym Kolejorzu było trochę ciszej. Nie przeszkodziło to w osiąganiu dobrych wyników, choć z początku nie zanosiło się na realizację aż tak pozytywnego scenariusza. W najważniejszym etapie sezonu wszystko się zazębiło, a drużyna rozpoczęła marsz w górę tabeli. Przy czterech punktach przewagi, zwycięstwo odbierze rywalom nikłe, matematyczne szanse i sprawi, że tytuł zostanie w Poznaniu.

Ostatni krok

Radomiak rozgrywa całkiem udany sezon. Drużyna jest pewna utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Głód zwycięstwa mógł zatem delikatnie opaść, bo cel został zrealizowany. Nikt przed Lechem czerwonego dywanu nie będzie rozkładał, jednak pragnienie, żeby wygrać powinno być nieporównywalnie większe po stronie obozu Kolejorza. Już bez tego zresztą ostatnie spotkanie przy Bułgarskiej było pogromem, a Radomianie polegli w stosunku aż cztery do jednego. Teraz Poznaniacy grają na wyjeździe, co nie zmienia faktu, że są faworytami. Zwyczajnie brakuje im argumentów sportowych.

Co do spotkania

Obie drużyny są w dobrej formie, obie w ostatnich czterech spotkaniach odniosły po trzy zwycięstwa i remis. Drużyna Radomiaka dwa z tych meczów kończyła w dziesiątkę po czerwonych kartkach. Lech po pechowym remisie z Arką, którą absolutnie zdominowali, jest z pewnością podrażniony. Zwiastuje to ciekawą rywalizację, nawet wyciągając sam aspekt rozstrzygnięcia, kto zostanie mistrzem, co oczywiście jedynie dodaje pikanterii temu starciu.

Czytaj także: Po cichu trwają przygotowania do mistrzowskiej fety. Tam mają bawić się kibice

Adam Suwary
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl