Dźgnęła współlokatorkę 30 razy. Twierdzi, że się broniła

Blisko rok po tragicznych wydarzeniach ruszył proces w sprawie Sandry T. Oskarżona jest o brutalny atak na swoją współlokatorkę. Miała dźgnąć ją ponad 30 razy.

21 listopada 2025 roku policja poinformowała o przerażającej sytacji na poznańskim Łazarzu, do której doszło dzień wcześniej wieczorem. Według ustaleń prokuratury, w mieszkaniu z pokojami na wynajem, kobieta rzuciła się na swoją współlokatorkę i zaczęła zadawać jej ciosy odłamkami zbitego lustra. Ofiara została raniona ponad 30 razy – cudem przeżyła. Zamknęła się w swoim pokoju i przez okno zaczęła wołać o pomoc.

– Mieszkanie było zamknięte od wewnątrz. Policjanci weszli przez okno. Poszczególne pokoje też były pozamykane. Były tam widoczne na różnych sprzętach i w różnych miejscach ślady krwi. W jednym pokoju była ranna jedna kobieta a w drugim druga. Obie z ranami charakterystycznymi dla ostrego narzędzia trafiły do dwóch poznańskich szpitali – informował wówczas mł. insp. Andrzej Borowiak.

Dziś, 30 października 2026 roku, rozpoczął się w tej sprawie proces i na salę sądową przyprowadzono oskarżoną Sandrę T. Kobieta stwierdziła, że się tylko broniła. Postawiono jej zarzut usiłowania zabójstwa.

Czytaj także: Nowe przejście dla pieszych na Miłostowie. Rozpoczęła się akcja „Znicz”

Hubert Śnieżek
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl