Grzybiarze zbierają czerwone muchomory. Kontrowersyjny trend budzi obawy specjalistów

Jesień to zdecydowanie najlepszy czas na zbieranie grzybów. Lasy pełne są darów jesieni, a grzybiarze mają pole do popisu, jeśli chodzi o chwalenie się pełnymi koszykami. W ostatnich latach w internecie można zauważyć trend, który wzbudza kontrowersję. Są osoby, które zbierają czerwone muchomory, obrabiają je i wykorzystują. Czy to bezpieczny trend? Czy raczej niebezpieczne zjawisko, z którym powinno się walczyć?

Muchomor jaki jest każdy widzi

Muchomora zna każdy. Nawet osoby, które nie znają się na grzybach, kojarzą czerwony kapelusz z białymi kropkami. Ten rodzaj grzyba, przez swoją urodę, wykorzystywany jest m.in. jako ilustracje w książkach dla dzieci, element bajek czy ozdoby. Jednak mimo to, od najmłodszych lat dzieci uczone są, że jest to grzyb trujący, którego do koszyka nie powinno się zbierać.

Czerwony muchomor z białymi kropkami to najprawdopodobniej najbardziej charakterystyczny grzyb w Polsce. Jego kapelusz ma średnicę około 20 cm. Na początku u młodych okazów jest kulisty a z czasem robi się płaski i nieco wgłębiony do środka. Pod spodem ma białe, gęste blaszki. Osiąga wysokość do 20 cm. Jego trzon i pierścień mają kolor biały lub żółty. Rośnie w różnych lasach, od liściastych i iglastych po mieszane. Owocniki pojawiają się od czerwca do listopada. Powszechnie uznano go za trujący.

Święty grzyb?

Muchomor czerwony ma działanie halucynogenne. Posiada składniki psychoaktywne, które wpływają na organizm człowieka. Zawiera toksyny takie jak muskaryna i kwas ibotenowy.

-Zwłaszcza w kapeluszach zawierają substancje halucynogenne, po których pojawiają się omamy, urojenia, zaburzenia świadomości itd. Zjedzenie muchomora czerwonego może powodować trip psychodeliczny, który pozytywnie lub negatywnie wpływa na organizm. Zdarzają się doświadczenia, w których osoby czują jakiś dyskomfort w jelitach lub pod skórą, które prowadzą do samookaleczeń – mówi dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog ze Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu.

Dawniej muchomora czerwonego wykorzystywano w celach rytualnych i leczniczych. W niektórych kulturach uważano go nawet za święty grzyb przynoszący ulgę w bólu. W medycynie ludowej stosowano go w celu łagodzenia różnych dolegliwości, takich jak bóle głowy, problemy z układem pokarmowym, a nawet jako środek uspokajający. Używano go mimo świadomości na temat jego toksyczności.

W ostatnich latach znów popularne stało się zbieranie tego rodzaju grzybów, obrabianie ich i stosowanie w mikrodawkach. Należy jednak pamiętać, że muchomor czerwony jest grzybem silnie trującym i jego niewłaściwe użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

– Nie jestem lekarzem ani toksykologiem. Wśród moich znajomych spotykam się z pojęciem mikrodawkowania odpowiednio wysuszonego muchomora czerwonego – niektórzy suplementują go w tabletkach z myślą o działaniu leczniczym czy stymulacji mózgu. Wiem na ten temat tyle, ile sam przeczytałem. Sam nigdy tego nie stosowałem i nie zamierzam. Żaden mykolog nie poleca takich praktyk, ponieważ wiążą się one z ogromnym ryzykiem. To wciąż grzyb trujący i użyty nieodpowiednio, domowymi sposobami, może doprowadzić do poważnego zatrucia – powiedział Piotr Grześ, grzyboznawca.

Szkodzi czy leczy?

Mimo że znane są sposoby wykorzystywania muchomora czerwonego w leczeniu różnych schorzeń, należy pamiętać, że jest to silnie trujący grzyb. Ile jest zatem prawdy w tym, że pomaga w kuracji?

– Nie ma żadnego potwierdzenia, że te grzyby mają w sobie substancję, która mogłaby leczyć jakiekolwiek dolegliwości. Ten grzyb jest brany, żeby przeżyć doświadczenia halucynogenne. Nie wyleczymy nim żadnej choroby somatycznej ani tym bardziej psychiatrycznej – dodał dr Eryk Matuszkiewicz.

Warto też zadać sobie pytanie czy bezpiecznym jest samodzielne zbieranie tego grzyba i rozpowszechnianie tego trendu w internecie.

Do Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu, gdzie znajduje się oddział toksykologiczny, każdego roku trafiają pacjenci, którzy zatruli się grzybami. Większość z nich kumuluje metale ciężkie. Są dla nas niestrawne przez to, że ściana komórkowa zbudowana jest z substancji, której nasz organizm nie trawi.

– Zjedzenie muchomora czerwonego nie powoduje, poza objawami ze strony przewodu pokarmowego, innych dolegliwości. Ale warto pamiętać, że muchomor muchomorowi nie jest równy. Czerwony nie jest trujący narządowo, co znaczy, że nie uszkadza narządów wewnętrznych. Inaczej jest w przypadku muchomora sromotnikowego – podkreśla Eryk Matuszkiewicz, toksykolog, Szpital Miejski im. F. Raszei w Poznaniu.

W tym roku z powodu zatrucia muchomorem sromotnikowym w poznańskim szpitalu miejskich hospitalizowano dwie osoby. Każdego roku kilkanaście trafia na toksykologię po zjedzeniu nieodpowiednich grzybów.

Czytaj także: Znamy sekrety grzyboznawcy. Gdzie chodzić na grzyby?

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl