Chociaż okno transferowe w Ekstraklasie otwarte jest jeszcze tydzień, to Lech Poznań zawinął już swój „stragan z zawodnikami”. Decyzję ogłosił dyrektor sportowy Tomasz Rząsa. Jak przyznał działacz Kolejorza, wciąż były kluby zainteresowane odkupieniem piłkarzy z drużyny Mistrzów Polski.
W aktualnym oknie transferowym Lech Poznań sprowadził pięciu zawodników. Największa transakcja towarzyszyła przejściu na stałe do poznańskiego klubu Luisa Palmy. Piłkarz wcześniej grał w Poznaniu na wypożyczeniu. Według nieoficjalnych doniesień, Celtic otrzymał za transfer Honduranina nieco ponad 4 miliony euro. Do Poznania wrócił Mateusz Lis, który zastąpił na pozycji bramkarza Bartosza Mrozka. Kolejne wzmocnienia to rodak Alego Golizadeha, Allahyar Sayyadmanesh oraz Terry Yegbe i Gustav Berggren.
Od zdobycia dziesiątego tytułu mistrzowskiego z drużyny odeszli wspomniany już Bartosz Mrozek, Kornel Lisman, Filip Szymczak, Antonio Milic oraz Bryan Fiabema. Na tym koniec – jak stwierdził dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa na antenie Canal Plus Sport.
– Głośno było w ostatnich dniach o Patriku Walemarku, ale tak jak powiedziałem, zamykamy okienko. Chronologicznie patrząc, przedłużenie naszego trenera Nielsa Frederiksena pod koniec poprzedniego sezonu było kluczowe, ponieważ ta kontynuacja pracy, ciągłość naszej strategii jest niezmiernie ważna dla klubu, dla drużyny i naszej filozofii gry – mówił Tomasz Rząsa na antenie Canal Plus.
Według danych z portalu Transfermarkt.pl Lech Poznań zakończy okno transferowe z ujemnym bilansem. Sprowadzeni zawodnicy kosztowali klub niemal 8,5 miliona euro. Dzięki sprzedaży udało się zrekompensować około połowę tej kwoty. Finalnie bilans wyniósł 4,2 miliony euro.







