Ukradł rower i sprzedał go swojemu koledze. Tego szybko znalazła policja i rozpoczęła się jego próba ucieczki.
Do kradzieży roweru elektrycznego doszło na terenie Obornik. Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci zaczęli szukać jednośladu. Trop zaprowadził ich pod jedną z posesji w okolicy. Zauważyli tam mężczyznę z rowerem, który odpowiadał wyglądem opisowi skradzionego. Na widok policjantów rowerzysta rzucił się do ucieczki. Pech chciał, że rower miał wyciągniętą nóżkę, która okazała się sporą przeszkodą – nie mógł jej sprawnie podnieść do góry i odjechać. Po chwili udało mu się w końcu ją podnieść, lecz to już na niewiele się zdało.
– 40-letni mieszkaniec Obornik nie zdołał oddalić się z miejsca – został zatrzymany przez kryminalnych, a rower odzyskany – informuje mł. asp. Krzysztof Polzin.
Po zatrzymaniu okazało się, że zatrzymany najprawdopodobniej nie był tym, który ten rower ukradł. Mężczyzna miał kupić go od swojego znajomego. Policjantom udało się do niego dotrzeć. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Obornik.
– Usłyszał zarzut kradzieży roweru elektrycznego. Przyznał się do popełnienia przestępstwa – mówi mł. asp. Krzysztof Polzin.
Z kolei 40-latek jest podejrzany o paserstwo. O dalszym ich losie zdecyduje sąd.






