W marcu władze miasta za pośrednictwem zastępcy prezydenta Marcina Gołka deklarowały, że w Poznaniu stanie hala lekkoatletyczna. Urzędnicy podjęli decyzję o ulokowaniu jej na Golęcinie w pobliżu obecnego kompleksu sportowego.
Przedstawiciele środowisk sportowych od dawna zgłaszali zapotrzebowanie na budowę dużej hali lekkoatletycznej na terenie Poznania. Władze miasta miały kilka podejść do realizacji przedsięwzięcia, ale brakowało na jej budowę pieniędzy. Teraz hala na Golęcinie ma wreszcie powstać. Wiosną udało się ogłosić przetarg na aktualizację dokumentacji projektowej. Ta ma być bowiem zgodna ze wskazaniami Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.
W poniedziałek 24 sierpnia przedstawiciele środowisk sportowych spotkali się z mediami by wyrazić poparcie dla projektu. Podczas konferencji na stadionie lekkoatletycznym mówili o potrzebach zawodników. Budowę wspiera nie tylko Polski Związek Lekkiej Atletyki ale również Akademicki Związek Sportowy, przedstawiciele lokalnych klubów sportowych oraz władze poznańskich uczelni wyższych.
Prezes AZS Poznań, Tomasz Szponder odczytał fragment odezwy rektora Politechniki Poznańskiej skierowanej do władz miasta. W piśmie profesor Teofil Jesionowski podkreśla, że jego uczelnia dysponuje obiektami sportowymi, ale te służą głównie celom dydaktycznym. Podobne stanowisko przedstawia Akademia Wychowania Fizycznego.
– AZS to organizacja, która działa na rzecz Poznania i jego mieszkańców od 107 lat. Staramy się to robić jak najlepiej. Wyniki w sporcie dzieci i młodzieży mamy znakomite, należymy do czołówki w Polsce. Poznań jest drugim pod tym względem miastem zaraz za Warszawą. Potrzebujemy obiektu dla sportu dzieci, młodzieży studentów i innych mieszkańców Poznania – mówił Tomasz Szponder.
Hala tak, ale nie na Golęcinie?
Oprócz zwolenników budowy swój głos do dyskusji dodali również jej przeciwnicy. Pojawiły się trzy osoby, które podkreślają, że problemem nie jest sama hala a jej planowana lokalizacja. Kompleks sportowy na Golęcinie ma znaleźć się w miejscu, w którym przed wojną płynęła Bogdanka. Ta została skanalizowana. Przeciwnicy woleliby by Miasto odkopało rzekę zamiast inwestować w budowę nowej hali. Małgorzata Łukaszewska z zarządu osiedla Sołacz mówi:
– To nie jest miejsce na halę, to jest dolina Bogdanki, to jest zachodni klin zieleni, który ma dawać miastu oddech, ma dawać miastu ochłodę i zabezpieczać nas przed zmianami klimatycznymi. Dlaczego koniecznie hala musi być tutaj? –
Przed wiekami rzeka zasilała fosę miejską. Dziś odkrytą rzekę oglądać możemy np. na odcinku przebiegającym przez Park Wodziczki.



fot. M. Melanowicz / wpoznaniu.pl
Czytaj także: Walczą o przyszłość Toru Poznań. „Chodzi o bezpieczeństwo na drogach”




