Nie dla starych niemieckich słoni. Radna PiS powraca do sprawy

Według radnej PiS pracownicy poznańskiego zoo skarżą się na mobbing, a niektóre zwierzęta żyją w permanentnym stresie.

Radna Miasta Poznania Ewa Jemielity znów powraca do tematu poznańskiego zoo. O sprawie pisaliśmy już wielokrotnie. Polityk mówiła przede wszystkim o zaniedbywaniu zwierząt, o czym można przeczytać między innymi w tych artykułach – Drastyczne zdjęcia zwłok w Zoo. Jacek Jaśkowiak odnosi się do sprawy, Radna PiS z kontrolą w Nowym Zoo. Chce odwołania dyrektora oraz Zoo odpowiada na zarzuty polityków PiS.

Stare niemieckie słonie dają się we znaki?

Według radnej PiS poznańskie słonie cierpią duży dyskomfort, który spowodowany jest przygotowaniami do przyjazdu słoni z Niemiec.

– Nasze słonie niestety przebywają w tej chwili w permanentnym stresie, są przerzucane i przepychane z miejsca na miejsce, ponieważ trwa remont, którego celem jest przywiezienie do poznańskiego ogrodu zoologicznego trzech geriatrycznych (wiekowe osobniki – przyp. red.), jak to określiła sama dyrekcja w piśmie do mnie, słoni z Duisburga. Moje pierwsze pytanie przede wszystkim brzmi: czy żeby przywieźć te geriatryczne słonie z Duisburga, których w Niemczech nikt nie chce, musimy dręczyć nasze słonie, naszego Ninio i naszą słonicę Kizi? – pyta, zarazem oskarżając, radna PiS Ewa Jemielity.

Ciężka przeprowadzka

Według doniesień radnej cierpią także inne zwierzęta, które zostały przeniesione ze Starego Zoo.

– Niedawno zostały przeniesione do Nowego Zoo dzikany, alpaki, zebu, osiołki i kuce. Sposób transportu i sposób dostosowania przemieszczenia zwierząt pozostawia wiele do życzenia. Zwierzęta chorują, nie dojadają, obcina się im racje żywieniowe. Zgłaszają i pracownicy, którzy się opiekowali bądź opiekują tymi zwierzętami – mówi działaczka PiS.

Mobbing w Nowym Zoo?

Dodatkowo polityk informuje, że kontaktowała się z pracownikami, którzy skarżą się na trudne warunki pracy.

– Bardzo niepokojące są coraz częstsze sygnały, jakie otrzymujemy dotyczące mobbingu – głównie ze strony dyrektor do spraw hodowlanych pani Karoliny Kasprzak. Pracownicy twierdzą wręcz, że boją się powiedzieć jakiekolwiek słowa, ponieważ ona wchodzi i tonem pełnym buty oraz impertynencji zachowuje się wobec pracowników w sposób nieliczący się z godnością człowieka. Teksty typu: „Ty nie wchodzisz” i zamykanie pracownikowi drzwi przed nosem, kiedy decydowane są sprawy kadrowe – To jest jeden z przykładów, który ostatnio usłyszałam – mówi Ewa Jemielity.

Radna chce, by pracownicy zoo wypowiedzieli się publicznie.

– Mam nadzieję, że w końcu pracownicy ogrodu zoologicznego zbiorą się na odwagę i wystąpią publicznie. Chciałabym właśnie do nich zaapelować, do tych pracowników, żeby się nie bali – apeluje polityk.

Czytaj także: Rusza festiwal obietnic? Rozwój Plus chce pensji rodzicielskiej

Hubert Śnieżek
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl