Kontrowersje po meczu z Cracovią? Sprawa dotyczy byłego zawodnika Lecha

Po bezbramkowym remisie Lecha Poznań z Cracovią dyskusja przeniosła się z boiska do mediów społecznościowych. Część kibiców Kolejorza zaczęła zastanawiać się, czy Filip Marchwiński w ogóle był uprawniony do występu w sobotnim spotkaniu.

Jednym z najbardziej komentowanych tematów po meczu przy Bułgarskiej okazał się nie sam przebieg spotkania, a występ Filipa Marchwińskiego. Wychowanek Lecha Poznań, który tego lata wrócił do Polski i został wypożyczony z włoskiego US Lecce do Cracovii, pojawił się na boisku w 66. minucie.

Krótko po zakończeniu meczu w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania o jego status. Kibice przypomnieli sobie, że jeszcze jako zawodnik Lecha w końcówce sezonu 2023/2024 otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Koroną Kielce i został zawieszony na dwa spotkania.

Marchwiński odbył pierwszy mecz kary na początku kolejnego sezonu, kiedy pauzował w spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Niedługo później odszedł jednak z Lecha do Lecce i właśnie to sprawiło, że wielu kibiców zaczęło zastanawiać się, czy drugi mecz zawieszenia nie powinien zostać odbyty dopiero teraz, po powrocie do Ekstraklasy.

W mediach społecznościowych szybko pojawiły się wpisy sugerujące, że Cracovia mogła wystawić nieuprawnionego zawodnika. Temat wzbudził spore zainteresowanie zwłaszcza wśród sympatyków Lecha. Część sugerowała, że PZPN powinien przyznać walkowera na korzyść Kolejorza.

Na razie krakowski klub oficjalnie nie odniósł się do sprawy. Głos zabrał natomiast dziennikarz sportowy Grzegorz Wojtowicz, który przekazał, że Cracovia miała sprawdzić status zawodnika jeszcze przed spotkaniem.

– Nikt się w Cracovii nie zagapił. Wiedzieli o kartce Marchwińskiego. Sprawdzali. Mógł grać w Poznaniu – napisał w serwisie X.

Przepisy PZPN

Jednym z możliwych wyjaśnień jest Regulamin Dyscyplinarny PZPN. Zawiera on przepisy dotyczące przedawnienia karalności przewinień dyscyplinarnych. Nie ma jednak oficjalnej informacji, czy właśnie ten zapis miał zastosowanie w przypadku Marchwińskiego.

„Art. 51
Przedawnienie karalności
§1. Nie można orzec kary za przewinienia dyscyplinarne, jeżeli od jego popełnienia do czasu
wszczęcia postępowania dyscyplinarnego upłynęły:
a) 2 lata – za przewinienie dyscyplinarne nie zagrożone karą wykluczenia z PZPN” – czytamy w regulaminie.

Na ten moment nie ma żadnych sygnałów ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej ani Ekstraklasy, które wskazywałyby na nieprawidłowości przy zgłoszeniu zawodnika do meczu. Wszystko wskazuje więc na to, że pomocnik Cracovii został dopuszczony do gry zgodnie z obowiązującymi przepisami.

AKTUALIZACJA:

Do sprawy odniósł się szef biura prasowego PKO Ekstraklasy.

Czytaj także: Lech nie znalazł sposobu na Cracovię. Bezbramkowy remis przy Bułgarskiej

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl