Efektowny gol, błyskawiczny mural i nagła interwencja właścicieli budynku

Jednym z bohaterów ostatniego meczu pomiędzy Aarhus FG a Lech Poznań został nowy nabytek niebiesko-białych Terry Yegbe. Ghański obrońca zdobył efektowną bramkę i zyskał ogromne uznanie kibiców. Na sportowy wyczyn nowego zawodnika Kolejorza niemal natychmiast zareagował poznański streetartowiec Kawu. Niestety jego mural z czarnoskórym koziołkiem nie spodobał się właścicielom budynku.

Kawu znany jest z błyskawicznego komentowania ważnych wydarzeń za pomocą murali. Nie inaczej było i tym razem. Po wtorkowym wygranym meczu Kolejorza namalował na jednym z bloków spółdzielni mieszkaniowej na poznańskim Grunwaldzie, wizerunek czarnoskórego koziołka nawiązującego do Terry’ego Yegbe.

Fot. Facebook Kawu

Mural niemal od razu zdobył uznanie kibiców Lecha. Radość nie trwała jednak długo. Już następnego dnia mural zniknął ze ściany. Spółdzielnia mieszkaniowa nie wyraziła zgody na wykonanie malowidła i zdecydowała o jego zamalowaniu.

-Informujemy, że graffiti zostało wykonane na budynku stanowiącym własność prywatną, bez wiedzy i zgody zarządcy nieruchomości – poinformował Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej „Wielkopolanka”.

Fot. M. Melanowicz

To nie pierwszy raz, gdy prace poznańskiego artysty wywołują emocje. Kawu od lat tworzy murale odnoszące się do aktualnych wydarzeń społecznych, sportowych i kulturalnych. W ostatnich miesiącach dużym zainteresowaniem cieszyły się jego prace przedstawiające m.in. kapitana Lecha Mikaela Ishaka. Także mural inspirowany filmem „Król Lew” na ścianie Szpitala św. Rodziny oraz głośna realizacja z małpką Punch przy Starym Zoo. Nie wszystkie powstawały za zgodą właścicieli budynków czy murów, co wielokrotnie prowadziło do dyskusji o granicy między sztuką uliczną a naruszaniem prawa własności.

Czytaj także: Koniec podróży do Wrocławia. Ukraińcy załatwią sprawy urzędowe w Poznaniu

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl