Kuny dają się we znaki mieszkańcom. „Z nimi trzeba nauczyć się żyć”

Wchodzą na dachy, przeciskają się pod maski samochodów, biegają po płotach. Kuny. Drapieżniki, które zwłaszcza wiosną i latem dają się we znaki. O to, co można zrobić, by nie uprzykrzały nam życia, zapytaliśmy dr inż. Annę Wierzbicką z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Wielkością przypomina kota, ma puszysty ogon i ostre pazury. Jest jednak drapieżnikiem, a to sprawia, że nie wykazuje zachowań zwierzęcia domowego, a łowcy. Przy okazji wyrządza szkody.

– Dopadła i mnie. Macie sprawdzone sposoby na tutejsze kuny? – tego typu utyskiwania można przeczytać na facebookowej grupie Mieszkańcy Skórzewa. Pod wpisem pojawiają się liczne porady na pozbycie się szkodnika. Tylko czy to faktycznie szkodnik? Postanawiam to sprawdzić u źródła wiedzy, czyli w Katedrze Łowiectwa i Ochrony Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Kuna żyje wśród ludzi

– Kuny to faktycznie problem, bo potrafią poprzegryzać kable pod maską samochodu albo wejść na dach. Kuna domowa od zawsze żyje jednak wśród ludzi i gospodarstw, je jaja, kury, myszy. My patrzymy na nie przez pryzmat człowieka, jednak wyprowadzając się za miasto chcemy żyć bliżej natury, więc trzeba liczyć się z tym, że i kuny mogą się pojawić w okolicy – mówi dr inż. Anna Wierzbicka.

Jak dodaje, polskie prawo daje mało możliwości pozbycia się kuny. Mordowanie zwierząt jest zakazane. Strzelenie do kuny jest legalne, ale tylko w przypadku, gdy jest się myśliwym i jest się z dala od zabudowań. Można zastosować żywołapkę, ale wtedy trzeba pojechać ze zwierzęciem do lasu i je wypuścić. Najlepszym sposobem jest więc po prostu przyzwyczajenie się do tego, że może pojawić się na naszej działce, tak jak dzięcioł czy mysz.

– To, co możemy zrobić, żeby przeciwdziałać zniszczeniom powodowanym przez kuny, to zamykać okna, zalepiać wszystkie dziury, przez które może się przedostać. Przepisy są po to, by chronić przyrodę. Musimy pamiętać, że kuna ma też działanie pozytywne, ona jest drapieżnikiem i reguluje liczebność roślinożerców – mówi Anna Wierzbicka.

Ale co zrobić, żeby uchronić kable?

Wracając jednak do tematu przegryzionych kabli w samochodach, okazuje się, że nie do końca wiadomo, dlaczego kuny tak bardzo je sobie umiłowały. Anna Wierzbicka mówi, że przeprowadzane badania nie rozwiały hipotezy, czy przyciąga je ciepło pod maską samochodu czy może smak lub zapach.

– To, co można zrobić, aby odstraszyć kunę, to włożyć pod maskę kostkę do toalet. Kuny posługują się zwłaszcza zapachem, więc jej silny zapach odstraszy zwierzę. Poza tym skuteczne są też odstraszacze dźwiękowe, bo zwierzęta mają wyczulony także ten zmysł – wyjaśnia.

Czytaj także: Na ratunek zwierzętom – Dziki SOR działa pełną parą

Marta Maj
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl