W spotkaniu szóstej kolejki Metaklas 2.Ekstraligi Poznaniacy udali się na wyjazd do Krosna. Miejscowa drużyna uznawana jest za jednego z głównych kandydatów do awansu. Po imponujących transferach Wilki były obok Bydgoszczan typowani na wielką siłę ligi. Tym razem jednak ulegli i to PSŻ przywozi do Poznania dwa punkty za zwycięstwo. Drużyna odjechała bardzo dobre spotkanie, w którym prawie wszyscy zawodnicy pojechali na miarę swojego potencjału.
Wilki Krosno
Krośnieńska ekipa dokonała potężnych wzmocnień składu. Do drużyny dołączył były mistrz świata Jason Doyle, który rok temu brylował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszyscy byli takim ruchem zaskoczeni. Australijczyk zdobywał średnio powyżej dwóch punktów na bieg i z pewnością mógł zdecydować o pozostaniu w PGE Ekstralidze. Tak się nie stało. Jako uczestnik tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix czyli mistrzostw świata na żużlu, zszedł ligę niżej. Amerykanin Luke Becker błyszczący sezon temu w Łodzi też był określany wzmocnieniem. Solidni polscy seniorzy, czyli Tobiasz Musielak i Robert Chmiel oraz u24 w postaci utalentowanego Marcusa Birkemose z Danii. Silna drużyna, która musiała uznać wyższość Poznaniaków.
PSŻ Poznań i Ryan Douglas
Drużyna okazuje się zaskoczeniem rozgrywek. Zakładany scenariusz to była walka o pozycję czwartą premiującą awansem do play off. Aktualnie są na pozycji drugiej z bilansem dwóch zwycięstw, remisu i trzech porażek. Wśród gwiazd drużyny najlepiej punktuje Ryan Douglas. Australijski zawodnik jest prawdziwym liderem. W klasyfikacji średnich zajmuje pierwsze miejsce zdobywając ponad 2.5 punktu na bieg. Jest to niesamowita historia zawodnika, który dołączył do Poznania po awansie do 2.Ekstraligi w wieku 31 lat i z miejsca stał się gwiazdą ligi. Wcześniej jeździł w lidze angielskiej i Krajowej Lidze żużlowej, która jest najniższym poziomem rozgrywek w Polsce. W tym roku przechodzi sam siebie i to dzięki niemu PSŻ jest w tak dobrej pozycji.
Powrót Berge i Iversena oraz średnia postawa polaków
Po kontuzji na początku sezonu w końcu dobry mecz pojechał Niels Kristian Iversen. Doświadczony Duńczyk miał stać się ważnym zawodnikiem, były medalista mistrzostw świata nie jest już jednak materiałem na lidera. W tym roku kończy 44 lata i biorąc pod uwagę ilość kontuzji na przestrzeni lat samo to, że dalej jeździ na tym poziomie jest zaskoczeniem. Początek sezonu był ciężki, kolejny wypadek sprawił, że pierwsze mecze w jego wykonaniu były słabe.
Formę odbudował również Dimitri Berge, który po średnim poprzednim sezonie przyszedł do Poznania się odbudować. Francuz w końcu z powrotem jeździ na miarę swoich możliwości. Stał się obok Douglasa najpewniejszym punktem zespołu. Były Mistrz Europy na torze długim może odjechać najlepszy sezon w swojej karierze.
Polscy zawodnicy nieco zawodzą. Mimo wszystko meczu żużlowego nie wygra się w trójkę. Bartosz Smektała i Kacper Pludra dorzucają ważne dla drużyny punkty. W tym meczu Smektała zawiódł, jednak Pludra odrobił jego punkty z nawiązką. Juniorzy są solidni, chociaż po zeszłorocznej dyspozycji Antoniego Mencela z pewnością oczekiwano od niego nieco więcej. Nie jest to jednak duży problem w przypadku tak równej postawy formacji seniorskiej.
Wynik meczu
Wilki Krosno 43:46 PSŻ Poznań
W meczu uciekł jeden punkt. Do zdobycia jest 90 punktów, po sześć w każdym z piętnastu biegów. Gonitwa trzynasta skończyła się wykluczeniem obu zawodników z Poznania i wynikiem 5:0 dla Krosna.
Wilki Krosno
9. Luke Becker- 3+1
10. Tobiasz Musielak- 10
11. Robert Chmiel- 10+1
12. Marcus Birkemose- 1+1
13. Jason Doyle- 12
Juniorzy
14. Radosław Kowalski- 7+1
15. Jakub Wieszczak- 0
PSŻ Poznań
1. Dimitri Berge- 11+1
2. Bartosz Smektała- 4+1
3. Niels Kristian Iversen- 9
4. Kacper Pludra- 8+2
5. Ryan Douglas- 10+1
Juniorzy
6. Antoni Mencel- 3
7. Kamil Witkowski- 1+1
Liczby po plusie to tak zwane bonusy. Przyznawane w sytuacji, kiedy dwaj zawodnicy z tej samej drużyny jadą na pozycjach pierwszej i drugiej lub drugiej i trzeciej. Jest tak, ponieważ niezależnie od tego czy zawodnik wyprzedzi swojego kolegę nie zmieni to wyniku biegu i obaj przywiozą punkty. Pozwala to unikać ścigania się wewnątrz drużyny. Wszak żużlowcy zarabiają pieniądze właśnie za przywiezione punkty. Bonus wlicza się do średniej punktów na bieg i jest opłacany przez klub. W przypadku wyniku biegu pięć do jednego, zwycięzca zapisuje do programu trzy punkty a drugi dwa plus jeden. W przypadku trzy do trzech ten na drugiej pozycji ma dwa, ten trzeci jeden plus jeden. Przy pozycjach trzeciej i czwartej czyli porażce 5:1 ostatni zawodnik nie dostaje bonusa, ponieważ jedzie za zero. Punkty te nie wliczają się do wyniku zawodów.
Czytaj także: KKS Kalisz spada z 2. ligi. Sezon, który miał dać stabilizację, kończy się sportowym dramatem







