W środę w Warszawie odbyło się spotkanie dotyczące przyszłości jedynego w Polsce toru wyścigowego z homologacją FIA. Przy „okrągłym stole” zasiedli przedstawiciele rządu, samorządowcy oraz władze Automobilklubu Wielkopolskiego. Temat? Jak uratować Tor Poznań przed zamknięciem, nie ignorując przy tym skarg mieszkańców na hałas.
Środowe obrady w Ministerstwie Sportu i Turystyki były odpowiedzią na niedawny kryzys, który wstrząsnął polskim środowiskiem motorowym. Przypomnijmy: w połowie kwietnia Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) podjął decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu działalności obiektu w Przeźmierowie z powodu przekroczenia norm hałasu. Choć wykonanie decyzji zawieszono, problem systemowy pozostał nierozwiązany.
Podczas spotkania padły konkretne deklaracje. Uczestniczyli w nim między innymi minister sportu Jakub Rutnicki, zastępczyni prezydenta Poznania Natalia Weremczuk, wicewojewoda Karolina Fabiś-Szulc oraz starosta poznański Jan Grabkowski. Włodarze regionu dostrzegają strategiczne znaczenie toru, ale przyznają, że bez inwestycji w nowoczesne wygłuszenia konflikt z mieszkańcami będzie powracał.
– Była taka deklaracja ze strony wójta Tarnowa Podgórnego. Również starosta powiedział, że takie środki, jeżeli konkretne inwestycje tam powstaną, które będą wygłuszać, się znajdą – powiedziała na antenie Radia Poznań Karolina Fabiś-Szulc, wicewojewoda.
Rozważano też korekty w przepisach, które pozwoliłyby na bardziej elastyczne podejście do obiektów sportowych o znaczeniu krajowym. Szczególnie, że norma 50 decybeli nałożona wokół toru jest najniższa w Europie. Jednocześnie niemożliwa do osiągnięcia przy tego typu obiektach.
Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego, Bartosz Bieliński, podkreśla, że klub nie zamierza prowadzić wojny z sąsiadami toru. Kluczem do sukcesu ma być partnerstwo i technologia, na którą klub sam nie może sobie pozwolić bez wsparcia z zewnątrz.
– Zależy wszystkim, żeby ten tor funkcjonował, od Ministerstwa Sportu po starostwo, Urząd Wojewódzki, miasto Poznań i gminę Tarnowo Podgórne. Wszyscy dostrzegają ważność tego obiektu, ale też dostrzegają problem mieszkańców, którzy mieszkają wokół toru i blisko lotniska. Miejmy nadzieję, że wypracowane zostaną rozwiązania, które zadowolą obie strony. To nie jest tak, że my bronimy Toru Poznań i możemy robić co chcemy. My chcemy żyć w symbiozie z mieszkańcami. Potrzebne są kompromisy po obu stronach. Liczymy na to, że władze trochę nam pomogą finansowo. Np. w dofinansowaniu technicznych rozwiązań, tak żeby było ciszej i tak żeby wszyscy byli zadowoleni. Konkretnych rozwiązań jeszcze nie było. Prace są prowadzone, żeby osiągnąć kompromis – powiedział Bartosz Bieliński.
Wczorajszy „okrągły stół” nie przyniósł jeszcze gotowego projektu technicznego. Ministerstwo Sportu zapowiada, że Tor Poznań jest obiektem zbyt ważnym dla szkolenia kierowców, służb i sportowców, by pozwolić na jego zamknięcie.







