Do wypadku z udziałem bryczki doszło w sobotę 6 czerwca w Bodzewie w powiecie gostyńskim. Ranny został 53-letni woźnica, który po przewróceniu pojazdu został uwięziony pod bryczką i był ciągnięty przez spłoszonego konia przez kilkadziesiąt metrów. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do zdarzenia doszło 6 czerwca podczas przejazdu bryczką, którą podróżowały trzy osoby – 53-letni woźnica oraz dwie kobiety. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu, podczas wymijania z ciągnikiem rolniczym koń nagle się spłoszył. W obawie o swoje bezpieczeństwo kobiety opuściły bryczkę. Zwierzę wykonało jednak gwałtowny manewr zawracania, w wyniku czego pojazd przewrócił się. Najpoważniejsze konsekwencje poniósł woźnica, który został przygnieciony przez bryczkę i ciągnięty przez konia na odcinku kilkudziesięciu metrów.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego ogólne potłuczenia ciała oraz rozległe obrażenia nóg, rąk i głowy.
Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci. Portal Gostynska.pl, informuje że poszkodowanym jest proboszcz jednej z parafii w powiecie, a do wypadku miało dojść podczas pielgrzymki zmierzającej na Świętą Górę. Uczestnicy pielgrzymki wieczorem tego dnia modlili się za zdrowie rannego księdza.
Czytaj także: Ciężarówka z rybami w rowie na DK92. Są utrudnienia



