Minister sportu i turystyki odniósł się do kwestii budowy w Poznaniu hali sportowo-widowiskowej. Miasto wycofało się z zapowiadanej od dawna modernizacji Areny na rzecz budowy niewiele większego obiektu. Marszałek województwa chciałby żeby hala miała kilkanaście tysięcy miejsc. Minister sportu zgadza się z tym, że Poznań potrzebuje takiego obiektu.
Jest jednak jedno „ale”. Jakub Rutnicki zaznacza, że to nie minister decyduje o tym, jakie inwestycje będą przeprowadzać samorządy. Swoją rolę widzi w motywowaniu lokalnych działaczy do podejmowania inicjatyw. Dodaje, że czeka na wnioski, które będzie mógł rozpatrzyć jego resort.
– Jest potrzeba hali lekkoatletycznej, bo jeżeli chcemy mieć lekkoatletów, którzy powinni funkcjonować i trenować cały rok, taki obiekt całoroczny jest potrzebny. Wiem, że te prace w tej chwili zaczynają przyspieszać. Arena od wielu lat jest zamknięta. Ona potrzebuje, być może nie tego wymiaru prac, o którym mówiono na początku. Nastąpiła refleksja w mieście i ja jestem przekonany, że finałem tej sprawy będzie to, że miasto Poznań po prostu przeanalizuje ten projekt. Tak, remont Areny jest potrzebny. Tak, budowa nowej hali lekkoatletycznej jest potrzebna. Tak, w przyszłości budowa jednej z najpiękniejszych hal widowiskowych w Polsce, czy też w Europie też jest potrzebna – komentuje minister Jakub Rutnicki.
Zdaniem ministra sportu i turystyki wspólnymi siłami miasta, urzędu marszałkowskiego oraz jego resortu każdy ze wspomnianych projektów można realizować. Ze słów Jakuba Rutnickiego można wywnioskować, że jeśli duża hala powstanie, to będzie to projekt odsunięty w czasie.
Czytaj także: Marszałek chce dużej hali dla Wielkopolski. Miałaby stanąć w sercu Poznania









