W sobotę ulicami Poznania przeszedł Marsz Równości Osób Transpłciowych i Niebinarnych. Uczestnicy przeszli przez ścisłe centrum miasta, zwracając uwagę na prawa i widoczność osób trans.
Marsz rozpoczął się na placu Adama Mickiewicza, skąd uczestnicy ruszyli ulicą Święty Marcin, a następnie przeszli m.in. przez aleje Marcinkowskiego, plac Wolności i ulicę 27 Grudnia. Finał wydarzenia zaplanowano w parku Adama Mickiewicza.
W wydarzeniu wzięły udział setki osób, zarówno mieszkańcy Poznania, jak i przyjezdni. Na transparentach pojawiały się hasła dotyczące równości, akceptacji i praw człowieka. Nie brakowało też emocjonalnych wypowiedzi uczestników.









– Przez to, że jestem osobą transpłciową, straciłem pracę jako nauczyciel na Białorusi. Musiałem przyjechać do Polski – powiedział jeden z uczestników marszu.
Inni podkreślali znaczenie wsparcia i dostępu do opieki medycznej.
– Tranzycja medyczna jest tutaj najważniejszym elementem. Niezależnie od tego, czy manifestujemy, czy nie, tacy ludzie zawsze będą istnieć i będą chcieli żyć po swojemu – mówił jeden z uczestników. – Jestem tutaj dla moich kobietek transpłciowych, najpiękniejszych. Kocham wszystkie – dodał.
W trakcie przemarszu pojawiały się także głosy sprzeciwu. Część osób krytycznie odnosiła się do wydarzenia.
– To są zgromadzenia, które demoralizują młodzież. Takich zgromadzeń nie powinno być – mówił jeden z przeciwników marszu.











Marsz przebiegł w zabezpieczeniu służb i wiązał się z czasowymi utrudnieniami w ruchu oraz komunikacji miejskiej. Uczestnicy zwracali na to uwagę w trakcie wydarzenia.
– Przepraszamy pasażerów za utrudnienia, ale mamy prawo walczyć o swoje – można było usłyszeć wśród manifestujących.
Wydarzenie było częścią szerszego cyklu Dni Widoczności Osób Transpłciowych, które odbywają się w Poznaniu przez cały weekend. W programie znalazły się m.in. spotkania, warsztaty i dyskusje poświęcone różnym aspektom życia osób trans.
Zwieńczeniem sobotniego dnia ma być zaplanowane wieczorem after party z pokazami drag.






