Wilk zaatakował sarnę. Internauci podzieleni

W Biechówku w powiecie wrzesińskim wilk zaatakował sarnę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w pobliżu byli ludzie, którzy nagrali uciekające zwierzę i konającą sarnę. Po wszystkim zawiadomili służby, które pojawiły się na miejscu, a nagranie opublikowali. Wydawać by się mogło, że to naturalna sytuacja wśród dzikich zwierząt.

Internauci podzieleni

Film został opublikowany na jednym z lokalnych portali wrzesnia.info.pl. Na nagraniu widać leżącą ranną sarnę a w oddali obserwującego wilka.

– Według zgłoszenia, które zostało nam przekazane, sarna zaatakowana przez wilka uderzyła w ogrodzenie i leżała dwa metry dalej. Po otrzymaniu zgłoszenia, zostało ono potwierdzone. Na miejsce przyjechał lekarz weterynarii wraz z pracownikiem gminy Miłosław, którzy zabezpieczyli to zwierzę. To normalna procedura. Każda gmina na terenie powiatu wrzesińskiego ma podpisaną umowę z daną firmą, która takie zwierzęta, najczęściej potrącone, zabezpiecza. Na tym nasze działania się zakończyły – powiedział asp. Adam Wojciński, rzecznik wrzesińskiej policji.

W komentarzach pod nagraniem pojawiły się dwa opozycyjne zdania. Jedni, którzy stanowią zdecydowaną większość, uważają, że to normalny łańcuch pokarmowy i człowiek nie powinien w niego ingerować. Drudzy, że wilki coraz częściej wychodzą z lasów i pojawiają się w pobliżu wsi i miast.

-Zwierzęta przychodzą do miast szukać jedzenia dlatego, że ludzie produkują śmieci. Wyrzucamy dużo jedzenia. Łatwiej jest znaleźć pożywienie na śmietniku. Akurat wilków to dotyczy w mniejszej liczbie, ale np. dziki i niedźwiedzie bardzo chętnie żywią się na wysypiskach i w koszach na śmieci. Różne zwierzęta sprowadzają się do miasta, bo jest jedzenie, a wilki idą za nimi – powiedziała dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Pewnym jest, że wilk jest dzikim zwierzęciem, które może być niebezpieczne i należy zachować szczególną ostrożność. Od pokoleń obecnych było mnóstwo różnych stereotypów, które przedstawiały wilki jedynie w negatywnym świetle.

– Musimy odróżnić kulturowy obraz wilka, który jest przedstawiany jako krwiożercza bestia, a to, co jest naprawdę w naturze. Zasadniczo w Europie wilki nie zjadają ludzi – mówi dr inż. Wierzbicka.

Warto pamiętać o tym, jak pożytecznymi zwierzętami są wilki w ekosystemie.

– Wilk jest drapieżnikiem, zjada inne zwierzęta i to głównie kopytne: sarny, jelenie, rzadziej dziki i inne mniejsze zwierzęta. Wilki nie przejdą na wegetarianizm. Jakakolwiek nasza ingerencja w naturalne procesy takie, jak polowanie nie pomaga żadnemu ze zwierząt. Ludzie cokolwiek nie myślą i jak bardzo nie uczłowieczają różnych gatunków, powinni się trzymać jak najdalej od naturalnych procesów przyrodniczych – podkreśla dr inż. Wierzbicka.

Wilk wilkowi nie równy

Każde dzikie zwierzę może być niebezpieczne. Szczególnie w okresie szukania pożywienia dla siebie i potomstwa. Jeśli wilki nie mogą zaleźć jedzenia w lesie, zdarza się, że atakują zwierzęta hodowlane.

– Generalnie od ponad 100 lat nie było w Polsce potwierdzonej informacji o tym, że wilk zaatakował człowieka. Informacje, które są nagłaśniane przez media, bardzo często dotyczą zwierząt, które są różnymi mieszankami, psami bardzo podobnymi do wilków. Nie ma potwierdzonej sytuacji, że wilk zaatakował czy zjadł człowieka. Powinniśmy raczej być szczęśliwi, że gatunek, który był skrajnie zagrożony, tak się pięknie rozmnożył – mówi dr inż. Wierzbicka.

Przez wieloletnie, a nawet pokoleniowe, postrzeganie wilków jako zwierząt, których należy się bać, ich populacja znacznie spadła. Obecnie w większości państw ten gatunek jest pod ochroną. W niektórych rejonach podejmowane są próby reintrodukcji.

Niektórzy podziwiają wilki za siłę, niezależność i wytrwałość. W ciągu doby potrafią pokonać dystans kilkudziesięciu kilometrów. Szukając partnerki przez dwa tygodnie mogą obejść ponad 600 kilometrów.

Poznańskie wilki

W samym mieście Poznaniu nie ma problemu z wilkami. Szacuje się, że w Puszczy Zielonce jest między 10 a 16 osobników.

– Liczbę wilków podaje się w odniesieniu na kompleks leśny. Pamiętajmy, ze wilki mają bardzo duże terytorium. Wilk widziany rano w jednym miejscu, a wieczorem w drugim, to ten sam wilk. Od kilku lat w ogóle mamy wilki w okolicy Poznania, a nie było ich ponad 100 lat. Raczej powinniśmy się cieszyć, że ekosystemy trochę lepiej będą mogły się regulować, bo mamy naturalnego drapieżnika, który wkracza do lasów i nie wszystko musi robić człowiek strzelbą – powiedziała dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Warto pamiętać, że wilki to zwierzęta, które żyje na wolności zgodnie ze swoją naturą. Zgodnie z nią polują na dziką zwierzynę, a człowiek nie powinien w tym procesie przeszkadzać.

Czytaj także: Co dalej ze spalonym pomostem na Strzeszynku? Wiemy, kiedy zakończą się prace

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl