Wiosna przyszła? Tak – na wyświetlaczu. 27 st. C na Alejach Marcinkowskiego

Mieszkańcy centrum Poznania mogli przez chwilę poczuć się jak w Rzymie, Barcelonie albo przynajmniej w Ciechocinku w lipcu. Wszystko za sprawą wyświetlacza na Alejach Marcinkowskiego, który w słoneczne, marcowe przedpołudnie ogłosił wszem i wobec: jest 27 stopni Celsjusza.

Problem w tym, że rzeczywistość była nieco mniej śródziemnomorska. Termometry w mieście wskazywały około 12 st. C. Owszem, słońce świeci, niebo jest bezchmurne, a promienie słoneczne faktycznie zachęcały do zdjęcia czapki. Ale do klapek i krótkich spodenek było jednak daleko.

Przechodnie reagowali różnie. Jedni z niedowierzaniem spoglądali na wyświetlacz i na własne rękawy kurtek, inni żartowali, że to prognoza marzeń. Nie brakowało też teorii, że urządzenie najwyraźniej postanowiło przyspieszyć nadejście wiosny metodą faktów dokonanych.

Czy to efekt nagrzanego czujnika czy chwilowa awaria? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest pewne – przez moment centrum Poznania stało się najcieplejszym miejscem w Wielkopolsce. Przynajmniej na wyświetlaczu.

A jeśli ktoś zdążył już schować zimową kurtkę do szafy sugerując się wyświetlaczem w centrum miasta, radzimy jednak jeszcze chwilę się wstrzymać. Marzec lubi płatać pogodowe figle.

Czytaj także: „Pilotowi trząsł się głos”, „Mieliśmy odlatywać, kiedy okazało się, że na wieży nikogo nie ma”. Relacje pasażerów z Dubaju

Aleksandra Wróblewska
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl