Bieg lub spacer z przyjacielem, świeże powietrze i las. Takie połączenie to świetny początek słonecznego weekendu. W poznańskim Lasku Marcelińskim odbył się Dogtreking – Wuchta Łap, czyli najbardziej przyjazdy bieg dla psów.
Najważniejsza jest dobra zabawa
Do wyboru były dwie trasy, krótsza na 5 km i dłuższa 10 kilometrowa. Wśród uczestników kejtry rasowe, kundelki, psy małe i duże. Jedną z biegaczek była Luna, której towarzyszył pan Tomek.
– Największa radość jest z tego, jaką frajdę sprawia to psu. Przede wszystkim liczy się dobra zabawa i aktywny czas spędzony z psem – powiedział pan Tomek.
W gronie zawodników znalazły się też Leo, Szajlo i Gasper. Każdy z nich biegł w swoim tempie. Każdy wyposażony w inne akcesoria zabezpieczające w czasie biegu. Najważniejsze jednak, że odbyło się to w towarzystwie ich najlepszych przyjaciół.
– Ja z nim biegam ciągle. Jestem amatorem biegaczem od kilkudziesięciu lat. Od trzech mam Leo i od tego czasu na treningu już nigdy nie biegłem sam – mówił pan Władysław.
– To bieg terenowy, przyjazny dla psa i człowieka. Ważne, żeby psa wyposażyć w odpowiednie szelki – mówiła pani Kasia, która biegła w towarzystwie Szajlo.
– Od czterech miesięcy jestem opiekunką psa, który jest ze schroniska. Ma niespożytą energię, więc uznaliśmy, że spróbujemy się sprawdzić w takim biegu, zwłaszcza, że on jest weteranem takich imprez – dodała pani Agnieszka, właścicielka psa Gaspera.









Dogtreking w Lasku Marceliński/ Fot. M. Melanowicz
Dogtreking, czyli Wuchta Łap
Wuchta Łap Dogtrekking to plenerowe wydarzenie stworzone z miłości do czworonogów i aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. Uczestnicy biegną lub maszerują w Lasku Marcelińskim razem ze swoimi kejtrami. Ideą imprezy nie są wyniki, ale wspólnie spędzony czas z najlepszym przyjacielem i integracja.
Pieniądze zebrane w czasie biegu wesprą lokalne organizacje działające na rzecz zwierząt i Wielkopolski Inspektorat Ochrony Zwierząt.







