Po 12 latach Poznańskie Centrum Dziedzictwa czekają rewolucyjne zmiany. To jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych Poznania i Wielkopolski. Odwiedzający mogą tam poznać historię Ostrowa Tumskiego, ale żeby było nowocześnie i atrakcyjnie, ogłoszono konkurs na opracowanie koncepcji aranżacji nowej wystawy. O tym, co po zmianach będą mogli zobaczyć odwiedzający, rozmawiam z Anną Pikułą z Poznańskiego Centrum Dziedzictwa.
Aleksandra Wróblewska: Przez 12 lat odwiedziło was 1,5 miliona gości. Czy to jest dużo w takim czasie?
Anna Pikuła: Tak, to jest dużo. Porównując z innymi instytucjami, rzeczywiście znacząca liczba osób odwiedziła nas od momentu otwarcia.
A.W.: Kto najczęściej pojawia się w Bramie Poznania?
A.P.: Najczęściej odwiedzają nas rodziny z dziećmi. Dużo jest też grup szkolnych, a w ostatnim czasie rośnie liczba seniorów. Pierwotne założenia były takie, żeby ta oferta była dla turystów odwiedzających Poznań. Jednak jest bardzo duża grupa mieszkańców, którzy to miejsce odwiedzają i z myślą o nich chcemy wprowadzać zmiany.
A.W.: Macie dostępne audioprzewodniki w kilku językach. Angielski, niemiecki, ukraiński… Co ciekawe, na liście jest również język czeski. Odwiedzający korzystają z tego?
A.P.: W ostatnim czasie rośnie liczba czeskich turystów. Rzeczywiście ten język jest wypożyczany i ludzie są bardzo pozytywnie zaskoczeni, że w ogóle mają taką możliwość.
A.W.: Planujecie zmianę ekspozycji, która od 12 lat nie była zmieniana. Dlaczego teraz?
A.P.: Pomysł wyszedł od pracowników. Wszyscy w jakiś sposób pracujemy z tą ekspozycją. Obserwujemy ją, obserwujemy zwiedzających, patrzymy jak oni się tam zachowują, co przyciąga ich uwagę, gdzie pojawiają się ewentualne trudności i o jakie rzeczy dopytują. Przez tych 12 lat profil działalności naszej instytucji się zmienił. Pojawiły się nowe tematy, których na początku nie było. Niektóre rzeczy, które były projektem, weszły do oferty stałej. Pojawiła się duża dynamika, jeśli chodzi o rzeczy, o których opowiadamy. Dlatego chcielibyśmy tę wystawę dostosować do nowych potrzeb. Zebraliśmy wszystkie doświadczenia naszych pracowników i zaczęliśmy budować koncepcję zmian. Chcemy, żeby doświadczenie zwiedzania tej wystawy było dla wszystkich jeszcze bardziej atrakcyjne.
A.W.: Jak ma wyglądać nowa wystawa?
A.P.: To jest zadanie konkursowe. My przygotowując ten pomysł zajęliśmy się kwestią merytoryczną, czyli scenariuszem wystawy. Zastanawialiśmy się jak te tematy, które mamy obecnie na wystawie, poukładać w inny sposób. Poruszyliśmy również kwestie związane z dostępnością dla zwiedzających. Zależy nam na dotarciu do różnych grup, które do nas przychodzą, chcemy, żeby oferta była dostosowana do ich potrzeb. M.in. mam na myśli rodziny z dziećmi, które są bardzo dużą grupą odbiorców, ale też wszystkie grupy ze specjalnymi potrzebami. Wiemy, że zawsze można więcej i lepiej. Biorąc to pod uwagę, staraliśmy się przygotować scenariusz i wytyczne projektowe, ale przy tym nie projektować wystawy. Bo to jest zadanie konkursowe. Zakładamy, że firmy startujące będą miały pomysły, które mogą nas zaskoczyć, a na które my mogliśmy nie wpaść.
A.W.: Czyli muzeum zajęło się merytoryczną warstwą treści.
A.P.: Tak, i tym, w jaki sposób te treści mają być przekazywane. A mają być w dużej mierze prezentowane przez stanowiska interaktywne, zależy nam, żeby była to interakcja w większej mierze analogowa niż multimedialna. Chcemy, żeby zwiedzający mieli możliwość interakcji z wystawą, ale i pozostawienia swoich opinii. Żeby ta nowa wystawa angażowała emocjonalnie. Przedstawiliśmy różne wytyczne pokazujące, jak wystawa ma działać, ale jak to ma wyglądać – to już zadanie konkursowe.
A.W.: Czy obecna wystawa zniknie zupełnie, a w jej miejsce pojawi się nowa? Czy pojawią się tylko nowe elementy?
A.P.: Trudno powiedzieć przed rozstrzygnięciem konkursu. Zobaczymy, co zaproponują firmy, które wystartują i w jaki sposób będą chciały tę przestrzeń przearanżować. Całkiem prawdopodobne jest, że rzeczywiście będzie to kompletna zmiana.
A.W.: Obecna ekspozycja mocno skupia się na Ostrowie Tumskim. Czy chcielibyście, żeby w konkursie zaproponowano coś więcej? Żeby może rozszerzyć ofertę i podjąć tematy poznańskie, skupiające się nie tylko na Ostrowie Tumskim?
A.P.: Założeniem tego miejsca jest, że my przygotowujemy do zwiedzania Ostrowa Tumskiego. Opowiadamy historie, które są z tym miejscem związane, a które nie są czytelne w samej przestrzeni wyspy. To miejsce się mocno zmieniało. Tych śladów z najdawniejszych czasów już nie ma. Dlatego od początku założeniem wystawy w Bramie Poznania było przygotowanie odwiedzających do zwiedzania Ostrowa Tumskiego. I cały czas tak jest. Ale chcemy uzupełnić narrację o pewne wątki. Jednym z takich najistotniejszych bloków, który chcemy dodać, a którego do tej pory nie było, jest tematyka przyrodnicza. Chcemy opowiedzieć o tym, jak wyglądał Ostrów Tumski jako wyspa. Jakie były płynące tu rzeki i jak zmieniała się przyroda.
A.W.: Czyli Brama Poznania ma być taką bramą zachęcającą do dalszego zwiedzania miasta?
A.P.: To też jest cel tej wystawy. Żeby zachęciła ludzi do pójścia na Ostrów Tumski i poznania tego miejsca. Chcemy, żeby odwiedzający skorzystali z bardzo różnorodnej oferty obejmującej zwiedzanie innych muzeów czy obiektów wystawienniczych, które są w danym miejscu, ale i skorzystanie z przestrzeni przyrodniczej, wydarzeń kulturalnych czy oferty gastronomicznej.
A.W.: Chcecie zachęcić do samodzielnego odkrywania Ostrowa Tumskiego. Co to znaczy?
A.P.: Mamy taką nadzieję, że poznając historię tego miejsca na wystawie, ludzie będą mieli większą szansę i chęć zrozumienia, jak współczesna przestrzeń łączy się z historią. Żeby mieli możliwość odkrycia pozostałości przeszłości i zrozumienia tego, co one oznaczają, z jakimi wydarzeniami są związane. Żeby idąc już w tę przestrzeń Ostrowa i miasta zwiedzający mogli zrozumieć i historię i jej znaczenie.








Fot. wPoznaniu.pl







