Szykują się zmiany w kolejowych połączeniach między Wielkopolską a Dolnym Śląskiem. Jak ustalił Rynek Kolejowy, samorząd województwa dolnośląskiego przedstawił propozycję nowego podziału tras między przewoźników. W planach są m.in. dodatkowe pociągi i ograniczenie roli POLREGIO na części tras.
Propozycje dotyczą przede wszystkim połączeń przebiegających przez granicę województw. Kluczowa zmiana miałaby objąć linię z Ostrowa Wielkopolskiego w kierunku Oleśnicy i dalej do Wrocławia. Zgodnie z planem obsługę tej trasy przejęłyby regionalne spółki, czyli Koleje Dolnośląskie oraz Koleje Wielkopolskie.
Z informacji przekazanych przez stronę dolnośląską wynika, że między Ostrowem a Wrocławiem mogłoby kursować siedem par pociągów dziennie obsługiwanych przez Koleje Dolnośląskie. Dodatkowo trzy pary połączeń na krótszym odcinku Ostrów – Oleśnica realizowałyby Koleje Wielkopolskie, zapewniając skomunikowanie z pociągami do Wrocławia. W praktyce oznaczałoby to zwiększenie liczby połączeń z sześciu do dziesięciu dziennie.
Zmiany miałyby objąć także jedną z najważniejszych tras w regionie, czyli linię z Wrocławia przez Rawicz i Leszno do Poznania. W propozycji Dolnego Śląska zakłada się, że pociągi Kolei Dolnośląskich kursowałyby do Rawicza co godzinę, a w godzinach szczytu nawet co pół godziny. Część z nich miałaby być wydłużona do Leszna jako przyspieszone połączenia regionalne.
Jednocześnie większą rolę na trasie między Poznaniem a Wrocławiem ponownie miałoby odgrywać POLREGIO. Przewoźnik miałby nie tylko utrzymać obsługę pociągu „Kamieńczyk” kursującego dalej przez Jelenią Góra do Szklarskiej Poręb, ale też uruchomić dodatkowe połączenia między stolicami obu regionów. To oznaczałoby powrót części kursów, które mają zniknąć z rozkładu w połowie roku.
Bez większych zmian miałyby funkcjonować połączenia na trasie Głogów – Wschowa – Leszno, gdzie planowane jest utrzymanie ośmiu par kursów dziennie. Stabilna ma pozostać także oferta na linii z Krotoszyna do Oleśnicy przez Milicz.
Na razie to jednak tylko propozycje. Jak wynika z ustaleń, Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego nie przedstawił jeszcze swojego stanowiska. Ostateczny kształt zmian, które miałyby wejść w życie wraz z nowym rozkładem jazdy w grudniu, wciąż pozostaje więc otwarty.







