Praca archiwistów może kojarzyć się przede wszystkim z nudą. Ale w rzeczywistości to jedno z tych zajęć, które daje satysfakcję i możliwość obcowania z przeszłością. To właśnie w archiwach znajdują się dokumenty, które są namacalnym dowodem na to, skąd się wywodzimy i jak krętą drogę przeszliśmy, żeby móc żyć w teraźniejszości. Jednym z takich miejsc jest Archiwum Państwowe w Poznaniu, które w swoich zbiorach ma miliony dokumentów dotyczących całego regionu.
Archiwum jedno z wielu
Archiwum Państwowe w Poznaniu jest jednym z 33 archiwów państwowych należących do polskiej sieci archiwalnej, której celem jest gromadzenie, zabezpieczanie, ewidencjonowanie i udostępnianie materiałów ważnych dla historii naszego kraju i regionu.
– Zajmujemy się materiałami, które zostały uznane za na tyle istotne dla historii Polski, że mamy je przechowywać wieczyście, czyli najdłużej jak się da – mówi dr Julia Wesołowska, kierownik Oddziału Popularyzacji Archiwum Państwowego w Poznaniu.
Obecnie w zbiorach poznańskiej placówki, łącznie z oddziałami w Gnieźnie, Koninie i Pile, znajduje się 1 mln 205 tys. jednostek archiwalnych, co oznacza ponad 14 tys. m.b. ułożonych obok siebie akt.
Liczby robią wrażenie, szczególnie biorąc pod uwagę publikowane skany zasobów w serwisie Szukaj w Archiwach. To ogólnodostępna i darmowa platforma, na którą tylko w marcu tego roku poznański oddział przekazał ponad 7 mln skanów.
– Co roku odnotowujemy wzrost użytkowników cyfrowych. Rozwój tego jest niesamowity i obserwujemy, że to proces na skalę światową. Dużo zmieniło się w czasie pandemii – mówi dr Julia Wesołowska.
Materiały znajdujące się w archiwach otrzymują różne kategorie. Kategoria A oznacza, że takie dokumenty trafiają do magazynu i są przechowywane. Te znajdujące się w kategorii B, kiedy przestają być potrzebne, zostają zniszczone, czyli wybrakowane.
Poznańskie perełki archiwalne
W murach poznańskiego archiwum znajduje się mnóstwo dokumentów. Nie każdy ma dużą wartość historyczną lub finansową. Niektóre z nich służą bardziej jako rodzaj kronik, pozwalających odtworzyć historię miasta lub poszczególnych mieszkańców. Są jednak i takie skarby, obok których nie da się przejść obojętnie.
Zdecydowanie najcenniejszy w Poznaniu, zarówno pod kątem historycznym, jak i finansowym, jest dokument fundacyjny klasztoru cystersów w Łeknie.
– Pieszczotliwie nazywamy go Zbylutem. To akt uposażenia klasztoru Cystersów z 1153 roku. Jest najstarszym dokumentem w archiwach państwowych w Poznaniu. Istnieje jeszcze drugi egzemplarz tego dokumentu, który znajduje się w Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie, ale tamten nie ma pieczęci. Ten nasz jest opieczętowany i jest dla nas na tyle ważny, że mamy go nawet na smyczach, które nosimy zawsze przy sobie – podkreśla dr Wesołowska.
W 2016 roku dokument ten wpisano na Krajową Listę Programu UNESCO „Pamięć Świata”. Ze względu na swoją wartość nie jest wypożyczany na zewnątrz.
Inne wartościowe dokumenty, które leżą na półkach w Poznaniu to m.in. akta miasta Poznania z 1633 roku, zaświadczenie Jana Chmielewskiego o przynależności do masonerii, mapa Polski z podziałem na diecezje z 1718 roku, tłoki pieczętne różnych urzędów i instytucji – w tym tłok miasta Poznania, który widnieje na dokumentach z 1344 roku, akt urodzenia syna Adama Asnyka – Włodzimierza czy archiwa Czekalskich, w których znajduje się rękopis tłumaczenia „Drugiej Księgi Puszczy” Rudyarda Kiplinga, znanej bardziej jako „Księga dżungli”.
Ciekawostką są również tysiące kart meldunkowych. Nazwiska, które się tam przewijają to m.in. Cyryl Ratajski, Stanisław May czy Eugeniusz Bodo. Poznańskie archiwum posiada ponad tysiąc pudeł, w których znajduje się od kilkuset do tysiąca kart meldunkowych, na których widać, kto bywał w Poznaniu w latach 1870-1931.


















Archiwum Państwowe w Poznaniu posiada wiele cennych dokumentów/Fot. M. Melanowicz
Papier w kąpieli
Dokumenty w archiwach mają być przechowywane wieczyście, a więc należy o nie szczególnie dbać. I nie chodzi tu tylko o używanie rękawiczek w trakcie pracy. Archiwiści mają swoje sposoby, a jednym z nich są… kąpiele. Każdy dokument jest inny i wymaga indywidualnego podejścia.
– To zależy od jakości materiałów. Najstarsze dokumenty to są pergaminy, skóry zwierzęce czy papier czerpany. Tam jest więcej czynników mikrobiologicznych. Z kolei cały XX wiek to materiały wytworzone na kwaśnym papierze, który ma kwaśne Ph i sam z siebie się degraduje. Zajmujemy się wtedy odkwaszeniem, które polega na wykąpaniu dokumentu w roztworze chemicznym i wówczas ten proces jest zatrzymywany. Skala tego problemu jest tak duża, że jeśli mielibyśmy odkwasić wszystkie papiery z naszego archiwum, to zajęłoby nam to około 4 tys. lat – tłumaczy dr Wesołowska.
Taką kąpiel stosuje się jednorazowo, ale wszystkie kartki trzeba zamoczyć osobno. Dlatego ważnym zadaniem każdego archiwum jest digitalizacja.
– Wykonujemy zabezpieczające skany bardzo wysokiej jakości po to, żeby jeśli nie uda nam się uratować tych materiałów i one się zdegradują bezpowrotnie, to mamy jeszcze tą kopię cyfrową – dodaje dr Wesołowska.






Konserwacja i kąpiele zbiorów/Fot. M. Melanowicz
Archiwista też człowiek, a archiwum jest dla ludzi
Pewnym jest, że osoby pracujące w archiwach w większości mają jedną niezbędną do wykonywania tego zawodu cechę. Cierpliwość. Bardzo istotne są też dokładność i precyzja, bez których praca z dokumentami nie byłaby możliwa. Być archiwistą nie zawsze łatwo, a dla każdego pracownika trudne bywa co innego.
– My dostajemy materiały, nad którymi czasem musimy pracować konserwatorsko. Wydaje mi się, że płynność pracy jest tym, co jest najtrudniejsze. I zadowolenie użytkowników, żeby czuli, że mogą z tych materiałów skorzystać, że archiwum jest dla nich – podkreśla dr Julia Wesołowska.
Większość osób pracujących w archiwach to historycy. Wielu z nich interesuje się konkretnym okresem i bada dokumenty pochodzące właśnie z tych lat. Jedną z części pracy są też publikacje prac naukowych czy książek.
Użytkownikami archiwów państwowych najczęściej są naukowcy. Wśród nich szczególną grupę stanowią genealodzy. Równie licznie pojawiają się historycy. Nie brakuje też architektów, studentów politechniki czy biologów.
Archiwa Państwowe i ich zasoby są dostępne dla każdego. Oczywiście nie każdy dokument znajdujący się na półkach jest do wypożyczenia, ale jeśli nie ma takiej możliwości, kopia dostępna jest w internecie.
Międzynarodowe święto
Od wielu lat w czerwcu obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Archiwów. Przypada 9 czerwca i został ustanowiony w 2008 roku dla upamiętnienia powstania Międzynarodowej Rady Archiwów w 1948 roku pod patronatem UNESCO. W związku z tym, że wydarzenia organizowane z tej okazji cieszyły się ogromną popularnością, jednodniowe święto przekształciło się w Międzynarodowy Tydzień Archiwów.
W tym roku obchody odbywają się pod hasłem „Archiwa dla sprawiedliwości: Prawa, Pamięć i Przyszłość”. Temat podkreśla fundamentalną rolę, jaką dokumenty archiwalne odgrywają w obronie praw człowieka, budowaniu sprawiedliwości społecznej oraz wspieraniu fundamentów demokratycznych społeczeństw.
W Poznaniu to hasło doskonale wpisuje się również w przypadającą 70. rocznicę Poznańskiego Czerwca 1956. Był to zryw robotniczy, który stał się symbolem walki o godność, prawa obywatelskie i wolność. Jest również trwałym świadectwem znaczenia pamięci historycznej dla współczesnych i przyszłych pokoleń.





Fot. M. Melanowicz





