Hala sportowa UAM przy ul. Zagajnikowej cieszy się popularnością wśród kibiców. Choć na co dzień służy studentom podczas zajęć, jest też wykorzystywana podczas zawodów sportowych. Teraz kibice, którzy chcą dopingować sportowców w czasie turniejów i meczów, będą musieli zapłacić nie tylko za bilet na wydarzenie. Na parkingu pod halą właśnie pojawiły się parkometry.
Na obiektach przy ulicy Zagajnikowej grały do tej pory futsalistki AZS-u UAM Poznań, a czasami również piłkarki Lecha Poznań UAM. Wraz z początkiem nowego sezonu grać będą tam również futsaliści Wiary Lecha i siatkarze Fortu Poznań. Darmowy parking był dla kibiców dużym atutem, jednak mówić o nim muszą już teraz w czasie przeszłym. Na jego terenie pojawiły się bowiem parkometry. W tej sprawie skontaktowaliśmy się z kanclerzem UAM drem Marcinem Wysockim.
– Decyzja ta podyktowana była głównie względami bezpieczeństwa, ponieważ samochody pozostawiane na parkingu blokowały drogi pożarowe. Rozwiązanie w postaci płatnych miejsc postojowych to sugestia ze strony straży pożarnej – mówi kanclerz UAM.
Reglamentując wjazd na parking przy okazji uczelnia ma zwiększyć dostępność miejsc. Na co dzień korzystali z niego mieszkańcy okolicznych osiedli, zabierając w ten sposób możliwość zaparkowania studentom czy pracownikom uczelni.
Zapytaliśmy również o wysokość opłat, jakie będzie trzeba uiścić za parking.
– Nie chcę teraz rzucać konkretnych kwot. Mogę jednak zapewnić, że dla pracowników uczelni opłaty będą symboliczne. Dla pozostałych osób będą porównywalne do opłat rynkowych. Zdajemy sobie przy tym sprawę, że parking nie znajduje się w centrum miasta, więc stawki nie mogą być zbyt wygórowane – mówi dr Marcin Wysocki.
Operator parkingu ma na własny koszt zapewnić ładowarki samochodów elektrycznych.
Za korzystanie z miejsc przy ul. Zagajnikowej płacić będzie trzeba od 1 października 2026 roku. Na wrzesień zaplanowano testy systemu.
Czytaj także: Nietypowy cennik za parking w podpoznańskiej parafii. Waluta zaskakuje




