W 2022 roku Polska podpisała z Koreą Południową umowę ramową na produkcję 1000 czołgów K2. W następnych latach państwa zawarły porozumienia wykonawcze na 360 z tych maszyn. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne miały się zająć serwisem silników do tych maszyn. Istnieje jednak konflikt, który może zablokować ten plan.
O kulisach problemów wokół polonizacji produkcji czołgów K2 donosi Rzeczpospolita. Z doniesień portalu wynika, że proces napotkał na problemy. Zgodnie z umową pomiędzy stronami 61 czołgów z ostatniego zamówienia ma zostać zmontowana w polskich zakładach. Za ten proces odpowiadać mają należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej zakłady Bumar-Łabędy. Za serwis silników miały z kolei odpowiadać Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne. Spółka mieści się w Poznaniu i aktualnie serwisuje już silniki do czołgów Leopard.
Właśnie ten ostatni fakt stał się kością niezgody. Z informacji Rzeczpospolitej wynika, że Koreańczykom nie podoba się umieszczenie centrum obsługi czołgów K2 w tym samym miejscu co konkurencyjne maszyny. To jednak tylko część problemu drugą kwestią jest konflikt w jaki weszła koreańska spółka Hyundai Rotem po rozwiązaniu konsorcjum z WZMot i Polską Grupą Zbrojeniową.
Na ten moment Polska Grupa Zbrojeniowa potwierdza, że chciałaby żeby to w poznańskich zakładach serwisowano silniki do czołgów K2. Koreańczycy woleliby umieścić centrum w zakładach Bumar-Łabędy, czyli w tym samym miejscu gdzie będą montowane czołgi. Na ten moment strony nie doszły do porozumienia.







