Prawie 700 nauczycieli z różnych regionów Wielkopolski otrzymało awanse za lata pracy i starań. Przed pedagogami zarazem stają nowe wyzwania, z którymi muszą sobie radzić. We znaki dają się wynalazki XXI wieku.
Na Wydziale Prawa i Administracji UAM odbyła się uroczystość nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego prawie 700 nauczycielom z Poznania oraz powiatów między innymi poznańskiego, gnieźnieńskiego, obornickiego, szamotulskiego, śremskiego czy wrzesińskiego.
Nauczyciele awansowali na najwyższe stopnie zawodowe. Współczesny system ich awansu zawodowego, obowiązujący od 2022 roku, opiera się na trzech jasno określonych etapach:
- Nauczyciel początkujący – to najniższy stopień zawodowy. Jak nazwa wskazuje, dopiero rozpoczyna pracę w zawodzie, zdobywa doświadczenie i rozwija swój warsztat.
- Nauczyciel Mianowany – to człowiek z już ugruntowanym doświadczeniem, który działa samodzielnie i odpowiada za realizację pełnego zakresu obowiązków dydaktycznych.
- Nauczyciel dyplomowany – to najwyższy stopień awansu, obejmujący nauczycieli o wysokich kwalifikacjach, często zaangażowanych w rozwój i funkcjonowanie szkoły.
Nauczyciele początkujący mogą liczyć na 5 308 złotych brutto minimalnej pensji. Mianowani dostają minimum 5 469 zł brutto. Natomiast dyplomowani pedagodzy dostają co najmniej 6397 zł brutto.
Jak tłumaczyli na uroczystości niektórzy nauczyciele, ich praca nie należy do najłatwiejszych.
– Potrzeba dużego zaangażowania, cierpliwości i to jest ciężka droga, ale jak się lubi to, co się robi, to wcale nie jest tak trudno – mówi nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 69 w Poznaniu.
Nowe wyzwania przed nauczycielami
Jak dodaje, z nowym wiekiem przed nauczycielami stanęły nowe wyzwania.
– Cyfryzacja idzie do przodu i to ona jest chyba taką największą naszą bolączką. Tym bardziej, że dzieci są coraz bardziej świadome naprawdę wszystkiego – mówi nauczycielka.
Media społecznościowe z roku na rok mają coraz większy wpływ na dzieci. Krótkie filmiki na TikToku czy YouTube ciągle bombardują je masą bodźców.
– To widać przede wszystkim już w pierwszej klasie, kiedy dziecko przychodzi do szkoły i jest mocno pobudzone. Później po rozmowach i konsultacjach z rodzicami i z dziećmi wynika, że bardzo dużo czasu spędzają przed ekranem – tłumaczy pedagog.
Dlatego nauczyciele dostosowują się do nowych warunków.
– Dzieci mają coraz większe problemy ze skupieniem. Trzeba coraz więcej zmieniać w czasie lekcji. Nie można robić ich monotonnie, dlatego, że 5-10 minut to jest maks, w którym dzieci mogą się skupić na jednej rzeczy i trzeba brać to pod uwagę. No ale jest to tylko i wyłącznie zmiana, a nie to, że teraz dzieci są gorsze. Wszystko się zmienia no i trzeba ewoluować – opowiada Pan Rafał, nauczyciel wychowania fizycznego.
Czasami natomiast dostęp do internetu utwierdza uczniów w przekonaniu, że wiedzą więcej i lepiej od nauczyciela.
– Mogą sobie wszystko sprawdzić w internecie. Kiedyś nauczyciel był takim autorytetem, bo faktycznie miał tą wiedzę i wiele rzeczy trzeba było sprawdzać w encyklopediach i tak dalej. Wtedy dostęp do wiedzy był znacznie utrudniony. Teraz jest o wiele łatwiej ją zdobyć i wszystko można wrzucić w chat – opowiada nauczycielka z SP nr 69.
Jednak nie tylko dzieci mogą stanowić wyzwanie dla pedagogów. Na przestrzeni lat podejście rodziców do nauczyciela także się zmieniło.
– Rodzice mają zupełnie inny stosunek do nauczyciela. Kiedyś nauczyciel był faktycznie szanowanym zawodem, a teraz współpraca z rodzicami, nie mówię oczywiście, że ze wszystkimi, ale z częścią jest bardzo trudna, są mocno roszczeniowi, więc to takie jedne z cięższych problemów, jeżeli chodzi o edukację – tłumaczy nauczycielka. – Natomiast dzieci są fajne same w sobie i ja lubię swoją pracę, idę tam z uśmiechem, a nie za karę. Więc no wszyscy działamy przez cały czas bez przerwy – dodaje.










