Warta Poznań wróciła do ligowej rywalizacji po przerwie reprezentacyjnej, ale wyjazdu do Mielca nie zaliczy do udanych. Zieloni przegrali ze Stalą 1:2, a o losach spotkania w dużej mierze zdecydował początek meczu. Gospodarze dwukrotnie trafili do siatki w pierwszych jedenastu minutach, a poznaniacy zdołali odpowiedzieć dopiero w drugiej połowie.
Spotkanie 10. kolejki Betclic 1. Ligi rozpoczęło się dla Warty fatalnie. Już w 6. minucie Marcin Cebula dopadł do piłki po zamieszaniu w polu karnym i mocnym strzałem zza szesnastki pokonał Leo Przybylaka. Stal Mielec objęła prowadzenie 1:0.
Poznaniacy nie zdążyli otrząsnąć się po stracie pierwszego gola, a już przegrywali dwiema bramkami. W 11. minucie Cebula ponownie znalazł drogę do siatki. Tym razem wykorzystał podanie Simeona Oure po błędzie Warty przy wyprowadzaniu piłki. Gospodarze szybko zbudowali przewagę, a Zieloni musieli szukać sposobu na odrobienie strat.
W kolejnych minutach Stal starała się kontrolować przebieg spotkania i utrzymywać piłkę. Warta próbowała przedostać się pod bramkę Macieja Gostomskiego, ale jej akcje długo nie przynosiły efektu. W 24. minucie blisko zdobycia gola był Marcel Stefaniak, który uderzył z rzutu wolnego. Bramkarz gospodarzy skutecznie interweniował.
Pod koniec pierwszej połowy Stal nadal stwarzała zagrożenie. W 38. minucie Cebula miał okazję skompletować hat-tricka, ale nie wykorzystał płaskiego dośrodkowania. Chwilę później gospodarze ponownie zagrozili bramce Warty po rzucie rożnym. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Warta złapała kontakt, ale nie odrobiła strat
Trener Maciej Tokarczyk zareagował na sytuację, przeprowadzając dwie zmiany już w przerwie. Na boisku pojawili się Patryk Kusztal i Kacper Lepczyński. Kolejne roszady nastąpiły w 57. minucie, gdy do gry weszli Sebastian Steblecki i Michał Smoczyński.
W 58. minucie Warta była blisko zdobycia bramki kontaktowej. Patryk Kusztal posłał piłkę w kierunku bramki, ale ta odbiła się od słupka. Poznaniacy próbowali wykorzystać ożywienie w swojej grze, jednak gospodarze nadal bronili dwubramkowej przewagi.
Przełom nastąpił w 72. minucie. Po dalekim wrzucie z autu piłkę przedłużył Ołeksandr Azackyj, a Jakub Apolinarski skutecznie wykończył akcję z bliskiej odległości. Warta zdobyła gola na 1:2 i wróciła do walki o punkty.
W końcówce spotkania Stal próbowała ponownie powiększyć prowadzenie. W 84. minucie groźną okazję miał Fryderyk Gerbowski, ale jego strzał został zablokowany. Kilka minut później do siatki trafił Maciej Domański, jednak po analizie gol nie został uznany z powodu spalonego.
Warta walczyła do ostatnich sekund. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Karola Łysiaka interweniował Maciej Gostomski, a poznaniacy nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Stali Mielec.
Warta znów bez punktów
Przed przerwą reprezentacyjną Zieloni mieli za sobą zróżnicowaną serię spotkań. Pokonali Arkę Gdynia 3:0 i wygrali z Puszczą Niepołomice 3:2, ale w ostatnim ligowym meczu przed pauzą przegrali z Chrobrym Głogów 1:3.
Po dziesięciu kolejkach Warta zajmuje piąte miejsce w tabeli z dorobkiem 15 punktów.







